Męski świat kodu? Anthropic ujawnia nierówności w wykorzystaniu AI przez naukowców
Najnowsze badanie przeprowadzone przez Anthropic rzuca światło na to, jak sztuczna inteligencja przenika do świata nauk społecznych. Choć ogólnodostępne czatboty sugerują demokratyzację technologii, diabeł tkwi w detalach – a konkretnie w narzędziach typu „coding agents”. Wyniki analizy są jednoznaczne: badacze o imionach typowo męskich korzystają z asystentów programistycznych ponad dwukrotnie częściej niż kobiety. Ta dysproporcja utrzymuje się niezależnie od stopnia naukowego czy konkretnej dyscypliny.
To badanie ma ogromne znaczenie właśnie teraz, ponieważ dostęp do zaawansowanej AI staje się nowym wektorem polaryzacji społecznej. Według danych Microsoftu i UNESCO, w krajach o wysokich dochodach z AI korzysta już ponad 50% dużych firm, podczas gdy w gospodarkach najsłabiej rozwiniętych odsetek ten pozostaje jednocyfrowy. W świecie nauki ta „nowa luka cyfrowa” zaczyna odtwarzać stare podziały płciowe, klasowe i prestiżowe, co może na dekady zabetonować hierarchię akademicką.
Przepaść nie tylko płciowa
Analiza Anthropic pokazuje, że adopcja AI w środowisku akademickim jest silnie rozwarstwiona. Liderami są ekonomiści – aż 39% z nich regularnie wspiera się agentami kodującymi. Na drugim biegunie znaleźli się badacze edukacji, gdzie współczynnik ten wynosi zaledwie 4%. Istotną rolę odgrywa również prestiż jednostki naukowej. Naukowcy z 25 najlepszych uniwersytetów sięgają po technologię o 40% częściej niż ich koledzy z mniej renomowanych uczelni, a doktoranci wykazują znacznie większą biegłość niż profesorowie.
Dominującym zastosowaniem nie jest pisanie tekstów, lecz generowanie kodu do analizy danych – deklaruje to 97% użytkowników asystentów. To potwierdza tezę badaczy z Uniwersytetu w Edynburgu, że narzędzia te przynoszą największe korzyści osobom, które już posiadają solidne kompetencje techniczne. Jak zauważył jeden z uczestników równoległego badania nad wykorzystaniem AI: „Najpierw musisz sam ogarnąć podstawy programowania, dopiero wtedy możesz używać AI i NAPRAWDĘ mieć z tego pożytek”.
Praca dla juniorów na celowniku
Badacze wykazują niemal euforyczny optymizm w kwestii własnej wydajności – połowa z nich ocenia wpływ AI na swoją pracę na 8 lub więcej w 10-stopniowej skali. Jednak ten entuzjazm gasną, gdy mowa o przyszłości młodych kadr. Dario Amodei, współtwórca Anthropic, ostrzegł bez owijania w bawełnę, że w perspektywie pięciu lat „sztuczna inteligencja może wyeliminować połowę wszystkich stanowisk pracy dla pracowników umysłowych na poziomie podstawowym”. W nauce oznacza to automatyzację zadań, które dotychczas wykonywali asystenci i stażyści.
Zalew niskiej jakości
Aż 70% ankietowanych ocenia pozytywny wpływ technologii na własne wyniki wyżej niż na kondycję nauk społecznych jako całości. Naukowcy obawiają się paraliżu systemu recenzji (peer review) przez zalew masowo generowanych treści. Istnieje ryzyko, że do nauk społecznych przenikną patologie znane z biomedycyny, gdzie od 2023 roku wskaźnik fabrykacji danych wzrósł ponad dwunastokrotnie. Bez jasnych regulacji nauka może stanąć przed kryzysem wiarygodności, w którym „agenci kodujący” zamiast pomagać w odkryciach, będą służyć do produkowania bezpiecznych, lecz mało wnoszących publikacji przyrostowych.
