Praca

Kalifornia kontra automatyzacja. W USA rusza walka o przetrwanie pracowników biurowych

Dario Amodei, szef Anthropic, ostrzegał niedawno: za pięć lat połowa stanowisk biurowych może przejść do historii. Gubernator Kalifornii Gavin Newsom najwyraźniej wziął te prognozy do serca. Zamiast czekać na wytyczne z Waszyngtonu, podpisał rozporządzenie wykonawcze, które ma przygotować najbogatszy stan USA na cyfrowe trzęsienie ziemi.

Dlaczego to ważne właśnie teraz?

Podczas gdy w Europie od 1 sierpnia 2024 roku obowiązuje już AI Act, Stany Zjednoczone wciąż nie mają federalnej ustawy regulującej wpływ algorytmów na rynek pracy. Kalifornia, będąca domem dla gigantów z Doliny Krzemowej, staje się poligonem doświadczalnym. Inicjatywa Newsoma to próba stworzenia systemowych zabezpieczeń w czasie, gdy globalna presja na przejrzystość rośnie – chińskie przepisy o znakowaniu treści AIGC wejdą w życie we wrześniu 2025 roku, a UE już przygotowuje się do zakazu rozpoznawania emocji w miejscach pracy.

Strategia w obliczu cyfrowej rewolucji

Dokument podpisany przez gubernatora inicjuje współpracę agencji stanowych ze związkami zawodowymi i badaczami. Cel jest jasny: wypracowanie mechanizmów obronnych, które nie stłamszą innowacji, ale ochronią ludzi. Nowe zasady uderzają też w wykonawców stanowych – agencje publiczne będą musiały stosować cyfrowe znaki wodne na obrazach generowanych przez AI, a dostawcy technologii przejdą rygorystyczną certyfikację pod kątem praw obywatelskich. System ma być gotowy w ciągu zaledwie 120 dni.

Od subsydiów po uniwersalny kapitał podstawowy

Plan Newsoma wykracza poza standardowe zasiłki. Gubernator wprost przyznaje, że tradycyjne ubezpieczenia społeczne nie wytrzymają skali zwolnień, gdy AI przejmie obowiązki „białych kołnierzyków”. Administracja analizuje model uniwersalnego kapitału podstawowego, w którym obywatele otrzymywaliby udziały w funduszach, co zrekompensowałoby brak stałych dochodów. Firmy, które wybiorą ludzi zamiast algorytmów, mogą liczyć na bezpośrednie subsydia.

Koniec z nagradzaniem maszyn

W treści inicjatywy widać krytyczne podejście do obecnego systemu podatkowego. Newsom punktuje paradoks: dzisiejsze prawo de facto premiuje korporacje za automatyzację, obciążając jednocześnie wysokimi kosztami tych, którzy zatrudniają pracowników. To podejście zbiega się z duchem europejskich regulacji – jak zauważa Komisja Europejska, „Akt w sprawie sztucznej inteligencji zakazuje ośmiu praktyk, w tym szkodliwych manipulacji oraz rozpoznawania emocji w miejscach pracy”. Kalifornia chce pójść o krok dalej, czyniąc odpowiedzialność za pracownika warunkiem otrzymania kontraktów publicznych. Stan ten wysyła jasny komunikat: postęp techniczny nie może odbywać się kosztem marginalizacji człowieka.