Video

Od falstartu Sory do filmowej rewolucji. Jak AI na dobre rozgościło się w Hollywood

W Culver City, w cieniu historycznych studiów Sony, rodzi się nowa era kinematografii. Studio Promise realizuje właśnie horror „Touch Grass” z budżetem rzędu kilku milionów dolarów, ale plan zdjęciowy to zaledwie skromny zestaw białych ekranów w rogu biura. Dzięki chińskiemu modelowi Seedance 2.5 ruchy aktorki Tori Thomas są w czasie rzeczywistym nakładane na generowane komputerowo falujące pole trawy. George Strompolos, współzałożyciel Promise, ucina spekulacje o kosztach: koszty hybrydowych produkcji są ‑ o 20 do 50 procent ‑ niższe niż przy tradycyjnych metodach.

Koniec złudzeń, początek wdrożeń

Dlaczego to ważne właśnie teraz? Branża filmowa przestała traktować AI jako futurystyczną ciekawostkę, a zaczęła widzieć w niej sposób na przetrwanie w dobie rosnących kosztów. Po tym, jak OpenAI porzuciło rozwój samodzielnej aplikacji Sora na rzecz integracji z ChatGPT, rynek wideo AI gwałtownie dojrzał. Jak podaje NewsGuard, model Sora 2 potrafił generować przekonujące fałszywe materiały w aż 80% testów, co ostatecznie pogrzebało szanse na wielki kontrakt z Disneyem. Jednak porażka pioniera otworzyła drzwi dla innych.

Efekty specjalne na nowo

Netflix otwarcie przyznaje, że do końca 2026 roku wykorzysta AI w 300 z 1000 swoich nowych tytułów. Nawet uznani twórcy, jak Ron Howard, sięgają po te narzędzia w dokumentach animowanych, szukając oszczędności rzędu 40 procent. Joel Hynek, twórca analogowych efektów do legendarnego ‑Predatora‑, porównuje obecną transformację do przejścia z taśmy filmowej na cyfrę. Mimo to, nazwiska takie jak Christopher Nolan czy Guillermo del Toro wciąż głośno kontestują użycie algorytmów w sztuce wysokiej.

Pieniądze płyną z marketingu

Prawdziwa eksplozja finansowa nastąpiła jednak poza dużym ekranem. Startup Higgsfield, założony przez byłego menedżera Snapchata Alexa Mashrabova, stał się fenomenem. Według danych Reutersa, firma osiągnęła wycenę przekraczającą 1,3 miliarda dolarów, by zaledwie pół roku później wzrosnąć do 5,4 miliarda. Kluczem było odejście od prób tworzenia fabuł na rzecz wideo marketingowego. Marki takie jak Dollar Shave Club generują teraz po kilka materiałów dziennie, optymalizując koszty i zasięgi do poziomów nieosiągalnych dla tradycyjnych agencji.

Armia syntetycznych awatarów

Równolegle rozwija się rynek cyfrowych celebrytów. Startup Inception Point AI zarządza armią ponad stu awatarów, z których każdy posiada własną ‑biblię postaci‑ i sfabrykowaną historię życia. Te byty prowadzą łącznie ponad 5 tysięcy aktywnych podcastów. AI podbija też branżę modową i muzyczną, gdzie wirtualne wokalistki trafiają na listy Billboardu, wymuszając na platformach takich jak Spotify wprowadzanie specjalnych oznaczeń ‑AI Persona‑. Technologia przestała być egzotycznym eksperymentem ‑ stała się twardym fundamentem nowego przemysłu rozrywkowego.