Gen AI

Koniec dyktatury agencji kreatywnych? Hightouch przekracza 100 mln USD przychodu dzięki sztucznej inteligencji

W świecie cyfrowego marketingu przez lata obowiązywał sztywny podział ról: analitycy dostarczali dane o klientach, a zespoły kreatywne i agencje spędzały tygodnie na przygotowywaniu wizualnych komponentów kampanii. To wąskie gardło właśnie przestaje istnieć. Hightouch, startup założony siedem lat temu, w ciągu zaledwie 20 miesięcy od wdrożenia narzędzi sztucznej inteligencji, zwiększył swój roczny powtarzalny przychód (ARR) z 30 do 100 milionów dolarów. Skala tego wzrostu pokazuje, jak bardzo rynek potrzebował technologii, która nie tylko generuje treści, ale robi to w sposób kontrolowany i profesjonalny.

Problem z halucynacjami i estetyką sztucznej inteligencji

Początkowa fascynacja dużymi modelami językowymi i graficznymi szybko zderzyła się z biznesową rzeczywistością. Giganci tacy jak Spotify, Domino’s czy PetSmart nie mogą pozwolić sobie na publikowanie reklam, w których sztuczna inteligencja wymyśla nieistniejące produkty lub ignoruje identyfikację wizualną marki. Tradycyjne modele fundamentowe mają tendencję do tak zwanych halucynacji – potrafią stworzyć estetyczny obraz, który jednak nie ma nic wspólnego z rzeczywistą ofertą firmy.

Kashish Gupta, współdyrektor generalny Hightouch, punktuje słabości ogólnodostępnych rozwiązań: „Modele nie wiedziały nic o specyficznych kolorach, fontach czy tonie komunikacji konkretnych marek. Nie da się prowadzić kampanii e-mailowej promującej produkty, które nie istnieją”.

Architektura oparta na faktach, a nie wyobraźni

Zamiast polegać na czystej kreatywności algorytmów, Hightouch obrał inną drogę. System integruje się bezpośrednio z istniejącymi narzędziami projektowymi klientów, takimi jak Figma, biblioteki zdjęć czy systemy CMS. Dzięki temu sztuczna inteligencja nie „wymyśla” marki od nowa, lecz uczy się jej tożsamości na podstawie setek gotowych materiałów. Agenci sztucznej inteligencji działają tu raczej jako wykwalifikowani montażyści i asystenci niż abstrakcyjni artyści.

Strategia ta jest widoczna w działaniach dla Domino’s. Zamiast generować cyfrową pizzę, która mogłaby wyglądać nienaturalnie, system wykorzystuje zdjęcia realnych produktów, budując wokół nich jedynie tło i kontekst kampanii. Efekt? Personalizowane materiały wideo i grafiki, które powstają bez udziału projektantów, zachowując przy tym jakość studyjną.

Nowa wycena i przyszłość automatyzacji

Sukces technologiczny szybko przełożył się na zaufanie inwestorów. W lutym 2025 roku spółka pozyskała 80 milionów dolarów w rundzie serii C pod przewodnictwem Sapphire Ventures, co wywindowało jej wycenę do poziomu 1,2 miliarda dolarów. Firma, prowadzona przez Guptę oraz Tejasa Manohara (byłego menedżera z Segment), zatrudnia obecnie blisko 380 osób i staje się kluczowym graczem w segmencie Composable CDP.

Przypadek Hightouch pokazuje, że prawdziwa rewolucja sztucznej inteligencji w marketingu nie polega na zastąpieniu człowieka „magicznym przyciskiem”, ale na precyzyjnym połączeniu danych o klientach z aktywami kreatywnymi marki. W tym modelu rola projektanta przesuwa się z tworzenia każdej pojedynczej wersji reklamy w stronę nadzorowania systemów, które robią to masowo w czasie rzeczywistym.