Prawo

Polska wprowadza kaganiec na algorytmy. Koniec z inwigilacją emocji i dzikim scoringiem

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji, co otwiera drogę do pełnego wdrożenia unijnego AI Act w Polsce. To moment zwrotny dla ochrony obywateli przed niekontrolowanymi algorytmami. Nowe prawo ma zablokować najbardziej kontrowersyjne zastosowania technologii, takie jak systemy rozpoznawania emocji czy kategoryzacja biometryczna, które do tej pory funkcjonowały w prawnej próżni. To działanie o tyle istotne, że według gazety Rzeczpospolita, unijne przepisy to jeden z pierwszych tak kompleksowych zbiorów zasad dotyczących AI na świecie.

Choć technologia od lat decyduje o naszych zakupach i kredytach, nowe przepisy położą kres modelowi „dzikiego zachodu”. Najważniejszym punktem regulacji jest zakaz wykorzystywania algorytmów do śledzenia ruchu i nastrojów obywateli. Wicepremier Krzysztof Gawkowski ucina spekulacje o marketingu opartym na inwigilacji: „Nie będzie to możliwe”. Sytuacja, w której miejski monitoring analizuje grymas na twarzy przechodnia, by natychmiast wysłać mu reklamę leków na uspokojenie, staje się nielegalna.

Nadzór zamiast domysłów

Nad przestrzeganiem nowych zasad będzie czuwać Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI). Ten nowy organ otrzyma uprawnienia do prowadzenia postępowań administracyjnych i nakładania surowych sankcji finansowych na firmy łamiące prawo. Nie chodzi jednak wyłącznie o kary. Rząd zapowiada uruchomienie pierwszej w Unii Europejskiej pełnoskalowej piaskownicy regulacyjnej. Dzięki niej polskie firmy będą mogły testować swoje rozwiązania w bezpiecznych warunkach przed wprowadzeniem ich na rynek.

Walka z dezinformacją i certyfikacja

W obliczu zalewu deepfake’ów, jeszcze w tym roku wejdzie w życie obowiązek wyraźnego oznaczania treści wygenerowanych przez maszyny. Ministerstwo Cyfryzacji chce, by każdy użytkownik wiedział, czy patrzy na prawdziwe zdjęcie, czy na syntetyczny wytwór algorytmu. To klucz do obrony przed operacjami destabilizującymi opinię publiczną. Jak zauważa Krzysztof Gawkowski, nowe prawo ma przyczynić się do lepszego zrozumienia technologii przez społeczeństwo. Zamiast strachu przed nieznanym, obywatele dostaną jasne dowody na to, że certyfikowane systemy AI są bezpieczne i zgodne ze standardami.