Przyszłość gigafabryk AI w UE: od konkursu do przetargu. Co oznacza to dla Polski?
W lutym bieżącego roku przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, zapowiedziała ambitny plan stworzenia w Unii Europejskiej pięciu gigafabryk sztucznej inteligencji. Obiekty te, finansowane z funduszy unijnych, miałyby stać się fundamentem dla rozwoju i wdrażania zaawansowanych modeli AI na niespotykaną dotąd skalę. Polska, wraz z Litwą, Łotwą i Estonią, a później również Czechami, aktywnie włączyła się w inicjatywę, tworząc konsorcjum Baltic AI GigaFactory.
Zmiana zasad gry
Obiecująca perspektywa budowy bałtyckiej gigafabryki staje jednak pod znakiem zapytania. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski w rozmowie z PAP ujawnił, że Komisja Europejska rewiduje swoje pierwotne założenia. Zamiast planowanego konkursu dla państw członkowskich i ich konsorcjów, Bruksela skłania się ku organizacji europejskiego przetargu. „Zasady budowania gigafabryk na pewno się zmienią, ponieważ Komisja postanowiła zmienić swoją perspektywę i wycofać się z pierwotnych ustaleń” – powiedział Standerski.
Ta fundamentalna zmiana oznacza, że proces wyboru wykonawców i lokalizacji gigafabryk będzie odbywał się na zasadach zbliżonych do standardowych zamówień publicznych, gdzie liczyć się będą oferty firm, a nie inicjatywy państw narodowych. Do przetargu będą mogły przystąpić konsorcja firm, co otwiera drogę również podmiotom spoza UE. „Czyli tak samo, jak Unia Europejska kupuje artykuły biurowe, tak samo będzie kupowała gigafabryki sztucznej inteligencji” – zobrazował wiceminister.
Polska nie rezygnuje z ambicji
Mimo zmiany zasad Ministerstwo Cyfryzacji deklaruje utrzymanie zaangażowania w projekt. Biuro projektowe gigafabryki przy resorcie nadal funkcjonuje, a resort zamierza wspierać nie tylko istniejące konsorcjum bałtyckie, ale również firmy z Polski, które zdecydują się na udział w europejskim przetargu. W konsorcjum Baltic AI GigaFactory wciąż aktywnie uczestniczą Czechy i Litwa, podczas gdy Estonia i Łotwa, jak sygnalizuje Standerski, poszukują „innych możliwości”.
Wiceminister Standerski podkreśla wartość dotychczasowych działań: „Wykonaliśmy bardzo dużą pracę… Relacje pomiędzy państwami bałtyckimi, Polską a Czechami bardzo się zbliżyły, także poprzez nawiązanie kontaktów z firmami. Obecnie w konsorcjum jest już ponad 270 firm z różnych krajów i one zaczęły ze sobą rozmawiać, zaczęły się spotykać, współpracować. Więc jest to konkretna wartość”.
Nowe wymogi finansowe i obawy o rywalizację
Kolejną istotną zmianą jest wymóg wstępnego finansowania ze strony państw członkowskich. Zgodnie z najnowszą propozycją kraje aspirujące do lokowania gigafabryki będą musiały wyłożyć z góry 17,5 proc. maksymalnej kwoty przeznaczonej na inwestycję. „Na razie mamy takie informacje, że ma to być 17,5 proc. maksymalnej kwoty, jaka może być przeznaczona na gigafabrykę. Nadal jest bardzo dużo niewiadomych. Jednocześnie jest oczekiwanie, żeby państwa członkowskie zagwarantowały wcześniej, że mają środki” – wyjaśnia Standerski.
Ministerstwo Cyfryzacji zakładało pierwotnie polski wkład w bałtycką gigafabrykę na poziomie około 550 mln euro, rozłożony w latach 2027-2031. Nowe zasady mogą faworyzować bogatsze kraje, co wiceminister określa jako „pójście na skróty” i działanie „zdecydowanie ze szkodą dla dalszego rozwoju UE”, ponieważ ogranicza to „odważną wizję, którą Komisja Europejska miała jeszcze na początku tego roku”.
Otwartość na big techy i lokalizacje w Polsce
Brak wyłączeń dla firm spoza Unii Europejskiej w proponowanych przepisach oznacza, że do przetargu mogą przystąpić światowe giganty technologiczne. Choć wiceminister unika bezpośrednich spekulacji dotyczących lobbingu, zauważa, że „to jest ograniczenie odważnej wizji, którą Komisja Europejska miała jeszcze na początku tego roku”.
Polska pierwotnie rozważała pięć potencjalnych lokalizacji dla gigafabryki, wybranych spośród dziesięciu zgłoszeń na podstawie szczegółowych kryteriów technicznych, infrastrukturalnych i energetycznych. Były to: Poznań (Beyond.pl), Wrocław (Politechnika Wrocławska), Warszawa (Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW), Kraków (Nowa Huta Przyszłości SA) oraz Skawina (Polcom). Ministerstwo Cyfryzacji zapewnia, że przy wyborze lokalizacji dbano o minimalizowanie potencjalnych negatywnych skutków dla środowiska i mieszkańców, preferując tereny poprzemysłowe lub oddalone od skupisk ludności.
Oficjalne przepisy Komisji Europejskiej dotyczące gigafabryk mają zostać ogłoszone w drugiej połowie stycznia. Polska, mimo rosnących wyzwań, zamierza aktywnie działać, wspierając konkurencyjne oferty i utrzymując swój udział w europejskim wyścigu AI. Jak przypomina Standerski, „nie dawano nam większych szans na fabrykę sztucznej inteligencji, a budujemy dwie. Nie jest to więc pierwsze wyzwanie, któremu stawiamy czoła” – odnosząc się do już powstających fabryk AI: Gaia AI Factory w Krakowie i Piast-AI w Poznaniu.
