Obronność

Pentagon integruje AI od Palantir, Maven staje się programem operacyjnym

Pentagon kończy z fazą eksperymentalną. Steve Feinberg, wiceszef resortu obrony, w poufnym memorandum przypieczętował los platformy Maven Smart System, wynosząc ją do statusu oficjalnego programu operacyjnego (ang. program of record).

Koniec improwizacji na polu bitwy

To nie jest kolejna branżowa umowa na dostawę oprogramowania biurowego, lecz strategiczne zakotwiczenie Palantir Technologies w samym kręgosłupie amerykańskiej machiny wojennej. Maven, który ewoluował z prostego narzędzia do tagowania obrazów z dronów w 2017 roku, dziś stanowi operacyjny system amerykańskiej armii.

System analizuje strumienie danych z satelitów, radarów i sensorów w czasie rzeczywistym.

Skutek? To, co kiedyś zajmowało analitykom godziny żmudnego przeglądania nagrań, Maven robi w sekundy, generując mapy cieplne zagrożeń i sugerując cele do eliminacji. Według administracji Bidena system był już wykorzystywany do koordynowania tysięcy uderzeń odwetowych na cele powiązane z Iranem w ciągu ostatnich tygodni.

Strukturalne przejęcie kontroli

Decyzja Feinberga uruchamia lawinę zmian biurokratycznych, które mają jeden cel: szybkość.

  • Nadzór nad projektem przechodzi z NGA do biura Chief Digital Artificial Intelligence Office (CDAO).
  • Armia USA przejmuje rolę głównego agenta kontraktowego dla Palantir.
  • Gwarantowane długoterminowe finansowanie zastępuje doraźne granty badawcze.

Dylemat „czarnej skrzynki” i ryzyko związane z Claude

Pod efektownymi demonstracjami wideo kryje się jednak gęsta sieć etycznych i technicznych wątpliwości. Choć Palantir zarzeka się, że ostateczna decyzja o pociągnięciu za spust zawsze należy do człowieka, automatyzacja procesu decyzyjnego niebezpiecznie skraca czas na refleksję.

Eksperci ONZ ostrzegają: algorytmy dziedziczą uprzedzenia z danych treningowych, co w warunkach wojennych może prowadzić do tragicznych pomyłek w identyfikacji osób cywilnych jako celów wojskowych.

Pojawia się też kwestia bezpieczeństwa łańcucha dostaw. Maven opiera się m.in. na silniku Claude od Anthropic – firmy, którą Pentagon niedawno uznał za niosącą ryzyko ze względu na spory dotyczące barier bezpieczeństwa AI. To paradoks: armia buduje swoją przyszłość na fundamentach, których sama do końca nie jest pewna.

Zysk mierzony w miliardach

Dla inwestorów Palantir to informacja ostateczna. Spółka, której wartość rynkowa oscyluje wokół 360 miliardów dolarów, stała się nietykalna. Po ubiegłorocznym kontrakcie z armią wartym 10 miliardów dolarów obecny krok Pentagonu to sygnał, że Maven nie jest opcją – jest standardem.

Wojna algorytmiczna przestała być futurystycznym sloganem. Stała się pozycją w budżecie federalnym.