Anthropic po raz pierwszy płaci za treści newsowe. Pierwszym partnerem Associated Press
Anthropic zawarł swoją pierwszą umowę licencyjną z wydawcą cyfrowych treści informacyjnych. Jak ustalił Adweek, powołując się na dwie osoby zorientowane w sprawie, partnerem jest Associated Press, a porozumienie podpisano tuż przed amerykańskimi wyborami połówkowymi. Kto otworzył w noc wyborczą Claude’a i zapytał o aktualne dane, dostał informacje pochodzące od AP, z wyraźnym wskazaniem źródła.
Warunków finansowych ani okresu obowiązywania umowy nie ujawniono. Anthropic nie odpowiedział Adweekowi na prośbę o komentarz, a agencja AP nie udzieliła oficjalnego komentarza.
Od fair use do płatnej licencji
To zmiana kursu. Według Adweeka Anthropic do tej pory nie zawarł żadnej umowy licencyjnej z cyfrowym wydawcą. OpenAI ma ich ponad tuzin, m.in. z Axel Springer, News Corp. i The Atlantic. Autor Adweeka, Mark Stenberg, pisał w sierpniu, że menedżerowie z branży medialnej mówili mu o przekonaniu Anthropic, iż scraping i wykorzystywanie treści wydawców mieści się w granicach dozwolonego użytku (fair use). Firma nie podejmowała więc rozmów i nie zapowiadała, że to zmieni.
Stenberg podaje własną ocenę przyczyn: bez dostępu do świeżych danych od wydawców Claude był mocno ograniczony. Strony największych redakcji blokują jego crawlery, więc mógł opierać się głównie na tym, co badaczka AI Deana Burke nazywa „unlocked web” – zdaniem Stenberga są to serwisy o niskiej wiarygodności. Do mniej istotnych zapytań to wystarczy, ale nie do pytania, kto dziesięć minut temu wygrał wybory do Senatu. Anthropic groziła więc sytuacja, w której użytkownicy uznaliby produkt za niemal bezużyteczny w jednym z najważniejszych dni roku dla wyszukiwania informacji.
Blokowanie crawlerów to według Adweeka celowa taktyka wydawców, w praktyce cyfrowe embargo, mające zmusić firmy AI do negocjacji. W tym przypadku zadziałało, choć autor zastrzega, że to wąski, jednostkowy przypadek.
Dlaczego akurat AP
AP jest wyborem bezpiecznym. Agencja większość przychodów czerpie z licencji i umów z innymi wydawcami, więc takie porozumienia są jej codziennością. Była też pierwszym wydawcą, z którym umowy licencyjne podpisały Google i OpenAI. Do tego ma opinię podmiotu apolitycznego, bliższego usługodawcy w rodzaju Getty Images dla informacji niż klasycznej redakcji z linią polityczną. Według Stenberga czyni ją to idealnym partnerem do przetestowania licencjonowania.
Adweek nie traktuje umowy jako dowodu trwałej zmiany strategii. Jego zdaniem Anthropic prawdopodobnie użyje danych z tego eksperymentu, by zdecydować, czy iść dalej tą drogą. Autor dodaje jednak, że trudno wyobrazić sobie, jak firma miałaby zostać dominującą platformą bez współpracy z największymi wydawcami. Adweek wspomina także, że Anthropic przygotowuje się do debiutu giełdowego, który ma nastąpić w ciągu kilku tygodni. Szczegółów tej informacji źródło nie rozwija.
