Z wybiegów do serwerowni: Allbirds porzuca wełnę na rzecz procesorów graficznych
Gospodarcza historia Allbirds to podręcznikowy przykład gwałtownej wspinaczki na szczyt i jeszcze szybszego spadku do kategorii „groszowych” biznesów. Firma, która w 2021 roku podczas debiutu giełdowego budziła zachwyt swoimi minimalistycznymi trampkami z wełny merynosów, przeszła właśnie metamorfozę tak absurdalną, że aż pasującą do obecnej gorączki na rynku technologicznym. Pod nazwą NewBird AI spółka zamierza stać się dostawcą usług GPU-as-a-Service.
Od wełny do krzemu
Decyzja o zmianie profilu działalności zapadła niemal natychmiast po tym, jak firma sprzedała resztki swoich praw własności intelektualnej American Exchange Group za skromne 39 milionów dolarów. Zamiast szyć buty, NewBird AI zamierza teraz spieniężyć zastrzyk kapitałowy w wysokości 50 milionów dolarów, inwestując go bezpośrednio w sprzęt do obsługi chmury AI. To drastyczne odejście od dotychczasowej misji marki, choć w dzisiejszym ekosystemie biznesowym coraz mniej zaskakuje.
Rynek, który wybacza wszystko
Choć pivot z branży modowej do wysokowydajnych obliczeń może wydawać się krokiem desperackim, Wall Street zareagowało euforycznie. Kurs akcji spółki podskoczył o blisko 400 procent w reakcji na wiadomość o porzuceniu wełny na rzecz procesorów Nvidia. Inwestorzy wyraźnie wierzą, że w dobie deficytu mocy obliczeniowej nie liczy się to, skąd pochodzisz, ale to, ile jednostek H100 jesteś w stanie dostarczyć na rynek. Allbirds nie jest zresztą jedynym graczem szukającym szansy w tym trendzie – kopalnie bitcoinów masowo zmieniają się w centra danych AI, a producenci silników lotniczych oferują swoje turbiny jako źródła energii dla serwerowni.
Kapitalizm w epoce procesora
Allbirds w nowej odsłonie ma nadzieję uzupełnić lukę na rynku, gdzie deweloperzy i instytuty badawcze desperacko poszukują infrastruktury do trenowania modeli językowych. Pozostaje jednak pytanie o merytoryczne podstawy tej transformacji. Poza gotówką na zakup sprzętu, NewBird AI nie przedstawiło jeszcze konkretnej przewagi technologicznej nad gigantami takimi jak AWS czy Azure. Obecny entuzjazm rynku sugeruje, że sama nazwa „AI” w nazwie spółki wystarczy, by odwrócić losy upadłego imperium dóbr konsumpcyjnych. Jeśli ten trend się utrzyma, wkrótce możemy się spodziewać, że każda firma z problemami finansowymi zacznie szukać ratunku w serwerowych szafach.
