Finanse

Miliardowy hazard SoftBanku. Czy krótka smycz bankierów zwiastuje giełdowy debiut OpenAI?

Ryzykowny manewr Masayoshiego Sona

Japoński gigant inwestycyjny SoftBank po raz kolejny podbija stawkę w wyścigu zbrojeń sztucznej inteligencji. Jak wynika z ostatnich doniesień, grupa zabezpieczyła nową linię kredytową o wartości 40 miliardów dolarów, z czego aż 30 miliardów zostanie przeznaczone na wsparcie historycznej rundy finansowania OpenAI. Tym samym całkowite zaangażowanie finansowe SoftBanku w twórców ChatGPT przekroczyło już barierę 60 miliardów dolarów. Skala tej operacji jest imponująca, ale to nie kwota, lecz warunki finansowania budzą największe emocje wśród analityków rynkowych.

Zegar tyka: dwunastomiesięczne ultimatum

Pożyczka udzielona przez konsorcjum złożone z JPMorgan Chase, Goldman Sachs oraz czterech wiodących banków z Japonii ma charakter niezabezpieczony i niezwykle krótki, bo zaledwie roczny termin zapadalności. W świecie finansów korporacyjnych tak krótka smycz przy tak kolosalnej kwocie rzadko jest dziełem przypadku. Sugeruje to, że kredytodawcy widzą na horyzoncie konkretne zdarzenie płynnościowe, które pozwoli SoftBankowi uregulować zobowiązania przed upływem 2026 roku.

W kuluarach coraz głośniej mówi się o tym, że jedynym logicznym wyjściem z tej sytuacji jest debiut giełdowy OpenAI. Choć oficjalne komunikaty pozostają powściągliwe, ruchy banków inwestycyjnych zdają się potwierdzać spekulacje mediów takich jak CNBC: rynek przygotowuje się na jedno z największych IPO w historii technologii. Dla SoftBanku wejście OpenAI na giełdę byłoby momentem krytycznym, pozwalającym na upłynnienie części aktywów i błyskawiczną spłatę miliardowego zadłużenia.

Sceptycyzm wobec hurraoptymizmu

Należy jednak zachować dozę ostrożności. Uzależnienie spłaty tak potężnego długu od kapryśnego rynku publicznego jest strategią o wysokim stopniu ryzyka. Jeśli OpenAI nie zadebiutuje na giełdzie w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy lub wycena spółki nie spełni wygórowanych oczekiwań, SoftBank stanie przed koniecznością kosztownego refinansowania długu w środowisku potencjalnie wyższych stóp procentowych. Obecnie wszystko wskazuje na to, że Masayoshi Son postawił wszystko na jedną kartę, wierząc, że gorączka AI nie wygaśnie przed wielkim otwarciem szampana na Wall Street.