Finanse

Branża ubezpieczeniowa na rozdrożu: AI nie naprawi bałaganu w danych

Sektor ubezpieczeniowy stoi przed paradoksem: z jednej strony deklaruje pełną wiarę w transformacyjną moc sztucznej inteligencji, z drugiej zaś – grzęźnie w operacyjnym długu technologicznym. Najnowszy raport firmy Autorek rzuca światło na głębokie dysproporcje między ambicjami zarządów a rynkową rzeczywistością. Mimo że aż 82 proc. menedżerów przewiduje, iż AI zdominuje branżę, zaledwie 14 proc. organizacji zdołało w pełni zintegrować tę technologię ze swoimi operacjami.

Strukturalna kotwica: błędy manualne i powolne rozliczenia

Problem nie leży w samej technologii, lecz w fundamentach, na których ma ona operować. Badanie przeprowadzone wśród 250 menedżerów z Wielkiej Brytanii i USA ujawnia niepokojący obraz procesów wewnętrznych. Okazuje się, że firmy średnio 14 proc. swoich budżetów operacyjnych poświęcają wyłącznie na korygowanie błędów wynikających z pracy ręcznej. Co więcej, niemal połowa rynkowych graczy potrzebuje ponad 60 dni na zamknięcie cykli rozliczeniowych.

Narastająca liczba transakcji – przewidywany wzrost o 29 proc. w ciągu najbliższych dwóch lat – jedynie pogłębi te trudności. Bez fundamentalnej zmiany koszty operacyjne będą rosły proporcjonalnie do wolumenu danych, zamiast spadać dzięki efektowi skali. Głównym winowajcą jest tu rozproszenie: przeciętna firma zarządza dziś średnio 17 różnymi źródłami danych, co często jest pokłosiem licznych fuzji i przejęć, po których systemy nigdy nie zostały ujednolicone.

Dane jako wąskie gardło transformacji

Eksperci wskazują, że największą barierą dla implementacji AI w ubezpieczeniach jest „fragmentacja ekosystemu danych”. Trudno oczekiwać od zaawansowanych modeli uczenia maszynowego precyzji, gdy muszą one operować na niespójnych, nieuporządkowanych zbiorach pochodzących z systemów typu legacy. To właśnie ten brak higieny cyfrowej sprawia, że wdrożenia AI utykają w fazie pilotażowej.

Autorzy raportu sugerują jednak pragmatyczne wyjście z tej sytuacji. Zamiast porywać się na całkowitą przebudowę architektury, firmy powinny potraktować procesy uzgadniania danych (reconciliation) jako poligon doświadczalny dla AI. Jest to obszar silnie oparty na regułach, gdzie automatyzacja może przynieść szybkie i mierzalne korzyści, redukując błędy tam, gdzie tradycyjne systemy RPA okazują się zbyt kosztowne lub mało elastyczne.

Przyszłość należy do uporządkowanych

Wnioski płynące z analizy są jednoznaczne: samo doklejenie warstwy AI do wadliwej struktury nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Skalowalność nowoczesnych rozwiązań jest bezpośrednio uzależniona od standaryzacji danych i ładu informacyjnego (governance). Firmy, które najpierw „posprzątają własne podwórko”, zyskają przewagę konkurencyjną, której pozostali gracze – uwięzieni w manualnych procesach – mogą już nie dogonić.

W dobie rosnącej presji kosztowej, transformacja z modelu opartego na człowieku i arkuszu kalkulacyjnym na model sterowany danymi nie jest już wyborem, lecz warunkiem przetrwania. AI może być potężnym narzędziem, ale tylko wtedy, gdy ubezpieczyciele przestaną traktować technologię jako magiczne rozwiązanie problemów, których źródło tkwi w ich własnych, przestarzałych strukturach operacyjnych.