Projekt Hatch to Muse. Meta wchodzi w erę agentów sterujących komputerem
Meta kończy z grzecznym odpowiadaniem na pytania. Zamiast kolejnego okna czatu, Mark Zuckerberg szykuje autonomicznego asystenta, który „widzi” Twój ekran i potrafi go obsłużyć tak samo jak Ty. Projekt rozwijany dotychczas pod kryptonimem „Hatch” wchodzi w decydującą fazę jako Muse. To nie jest tylko kosmetyczna zmiana nazwy, ale fundament strategii, w której AI przestaje być doradcą, a staje się pracownikiem wykonującym konkretne akcje w systemie operacyjnym.
Dlaczego to ważne teraz?
Wyścig o stworzenie „computer-use AI” nabrał tempa po ostatnich ruchach Anthropic. Meta nie chce zostać w tyle, dlatego przesuwa swoje modele z roli pasywnych rozmówców do roli agentów. Jak donosi serwis TestingCatalog, w kodzie testowym wersji na iOS oraz aplikacjach desktopowych pojawiły się już konkretne przełączniki aktywujące sterowanie systemem. To jasny sygnał: Meta chce stworzyć spójną markę wokół agentów zdolnych do samodzielnej pracy na plikach i aplikacjach.
Ava przejmuje kontrolę nad kursorem
Sercem nowej platformy jest model Ava. Choć jak zauważają testerzy, „sama Ava nie jest obecnie bezpośrednio dostępna”, ślady w kodzie nie pozostawiają złudzeń co do jej możliwości. System ma umieć poruszać kursorem, uruchamiać programy i wypełniać formularze w przeglądarce. Nie chodzi o proste makra, ale o model Muse Spark 1.1, który według oficjalnych komunikatów firmy został „zbudowany z myślą o zadaniach agentowych”.
Integracja tych funkcji w Muse ma pozwolić na realizację wieloetapowych operacji bez udziału człowieka. AI sama sprawdzi Twój kalendarz, wyśle e-maile z potwierdzeniem spotkania, a w międzyczasie zaktualizuje dane w CRM. To bezpośrednie uderzenie w rynek profesjonalny, gdzie liczy się automatyzacja powtarzalnych czynności biurowych.
Koniec darmowego obiadu
Mimo zaawansowanych testów Meta nie zamierza otwierać dostępu dla wszystkich naraz. Zmiany w aplikacji na iOS wskazują na przygotowanie listy oczekujących (waitlist). Pozwoli to na etapowe wdrażanie technologii, która – dając algorytmom uprawnienia do sterowania komputerem – rodzi oczywiste ryzyka związane z bezpieczeństwem danych.
Co istotne, nowa potęga obliczeniowa ma swoją cenę. Meta planuje wprowadzenie płatnych planów subskrypcyjnych dla swoich najbardziej zaawansowanych usług AI. Choć najtańsze pakiety mogą zaczynać się od 7,99 USD, w kuluarach mówi się o profesjonalnych subskrypcjach premium kosztujących nawet 200 dolarów miesięcznie. To pozycjonuje Muse jako narzędzie dla biznesu, a nie masową zabawkę.
Nowy interfejs i spójność marki
Równolegle z pracami nad „mózgiem” systemu Meta odświeża interfejs. Nowe motywy wizualne, w tym tryb monochromatyczny w aplikacji desktopowej, mają sprzyjać skupieniu w pracy. Całość składa się na obraz dojrzałego produktu, który ma szansę zdefiniować nową kategorię oprogramowania: system operacyjny, w którym agent AI, a nie użytkownik, wykonuje większość żmudnych kliknięć.
