Meta szpieguje pracowników, by wyhodować ich następców
Inżynieria wsteczna ludzkiej pracy
Zamiast polegać wyłącznie na czystym kodzie, Meta wzięła pod lupę behawioryzm swoich pracowników. Zgodnie z wewnętrznymi dokumentami, do których dotarł Reuters, firma wdraża oprogramowanie monitorujące aktywność w aplikacjach służbowych. Narzędzie pod nazwą Model Capability Initiative (MCI) to w praktyce cyfrowy cień – rejestruje kliknięcia, nawigację po menu oraz skróty klawiszowe, a w rzadkich przypadkach wykonuje zrzuty ekranu. Zebrane dane mają posłużyć jako materiał treningowy dla nowej generacji autonomicznych agentów AI, które mają nauczyć się obsługi firmowych systemów tak, jak robią to ludzie.
Obietnice prywatności kontra twarda rzeczywistość
Rzecznik korporacji, Andy Stone, zapewnia, że system nie służy do oceny wydajności personelu, a dane o charakterze wrażliwym są odpowiednio chronione. Jednak deklaracje te padają w cieniu szeroko zakrojonej restrukturyzacji. Andrew Bosworth, CTO Meta, wprost komunikuje wizję firmy w ramach inicjatywy Agent Transformation Accelerator: docelowo to sztuczna inteligencja ma przejąć lwią część operacyjnych obowiązków. Kontekst jest o tyle trudny, że już w maju Meta planuje zwolnienie dziesięciu procent swojej globalnej kadry.
Eksperci ostrzegają przed nadzorem
Choć w Stanach Zjednoczonych prawo pozwala pracodawcom na bardzo szerokie monitorowanie sprzętu służbowego, w Europie takie działanie wzbudziłoby natychmiastowy opór regulatorów. Valerio De Stefano, ekspert z York University, podkreśla, że tak głęboka ingerencja w prywatność prawdopodobnie naruszałaby przepisy RODO. Dla pracowników Meta sytuacja jest patowa: ich codzienne wysiłki i automatyczne nawyki przy komputerze stają się fundamentem technologii, która w niedalekiej przyszłości może uczynić ich stanowiska całkowicie zbędnymi.
