Social mediaVideo

Twórcy YouTube kontra Google: Sztuczna inteligencja szkoli się na ich filmach, a oni protestują

Relacje między twórcami internetowymi a platformami, na których budują swoją działalność, od zawsze były napięte. Teraz doszedł nowy element zapalny: sztuczna inteligencja. Google, właściciel YouTube, wykorzystuje nagrania znajdujące się na platformie do trenowania swoich narzędzi AI, w tym generatora wideo Veo. Dla wielu twórców, którzy zbudowali swoje kariery i biznesy na YouTube, to powód do niepokoju.

Charlie Chang, przedsiębiorca z Santa Ana w Kalifornii, przez lata publikował filmy o finansach na YouTube, zanim zaczął na tym zarabiać. Dziś jego firma medialna zarządza ponad 50 kanałami na YouTube i innymi stronami internetowymi, generując roczne przychody w wysokości od 3 do 4 milionów dolarów. Obawia się jednak, że działania YouTube w zakresie sztucznej inteligencji wpłyną negatywnie na jego biznes. „Obawa jest obecna i nadal rozwijam kanały, ale przygotowuję się na wypadek, gdyby moje kanały stały się nieistotne”, powiedział Chang.

Google wykorzystuje obszerną bibliotekę YouTube, zawierającą ponad 20 miliardów filmów, aby wyszkolić swoje modele AI. Dla twórców oznacza to, że ich praca jest wykorzystywana do stworzenia narzędzia, które potencjalnie może stać się ich konkurencją. Wielu obawia się, że AI ułatwi innym kopiowanie ich stylu i pomysłów, co może doprowadzić do spadku popularności ich filmów.

„To mnie smuci, ponieważ byłem dużą częścią całej tej gospodarki twórców, a teraz jest ona dosłownie demontowana przez firmę, która ją zbudowała”, powiedziała Kathleen Grace, była pracownica YouTube, a obecnie dyrektor ds. strategii w Vermillio, firmie śledzącej podobizny cyfrowe i własność intelektualną. Dodała także, że twórcy powinni „wyjść z widłami przed siedzibę Google w San Bruno”.

YouTube odpiera zarzuty, twierdząc, że stale inwestuje w twórców i dąży do innowacji. Firma podkreśla, że dzieli się z twórcami przychodami z reklam i zachęca ich do korzystania z narzędzi AI, które mogą usprawnić proces tworzenia filmów. Rzecznik YouTube, Jack Malon, zapewnił, że firma wprowadza zmiany w polityce prywatności, aby umożliwić użytkownikom usuwanie treści generowanych przez AI, które ich naśladują.

„YouTube odnosi sukcesy tylko wtedy, gdy twórcy odnoszą sukcesy”, powiedział Malon. „To partnerstwo, które przyniosło miliardy gospodarce twórców, jest napędzane ciągłymi innowacjami – od systemów, które zasilają nasze rekomendacje, po nowe narzędzia AI. Zawsze wykorzystywaliśmy dane YouTube, aby ulepszać te systemy i pozostajemy zaangażowani w budowanie technologii, która zwiększa możliwości, jednocześnie przewodząc branży w zakresie zabezpieczeń przed niewłaściwym wykorzystaniem sztucznej inteligencji”.

Mimo zapewnień YouTube, twórcy zgłaszają problemy związane z wykorzystywaniem AI do kopiowania ich kanałów i tworzenia fałszywych kont. Cory Williams, twórca popularnego animowanego kanału Silly Crocodile, skarży się, że jego praca jest wykorzystywana do trenowania AI, za co nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia. Inni zgłaszają przypadki deepfake’ów, w których AI podszywa się pod nich, aby kontaktować się z fanami.

Niektórzy twórcy decydują się na współpracę z firmami zajmującymi się AI, udostępniając im swoje zasoby wideo w zamian za wynagrodzenie. Aaron de Azevedo, który zarządza 20 kanałami na YouTube, udostępnił 30 terabajtów materiału wideo firmie AI za około 9000 dolarów.

Mimo obaw i kontrowersji, wielu twórców nie zamierza rezygnować z YouTube. Jake Tran, twórca filmów dokumentalnych o pieniądzach, władzy, wojnie i przestępczości, uważa, że YouTube pozostaje najlepszą platformą do zarabiania i budowania lojalnej publiczności. „Więc czy zamierzasz się poddać tylko dlatego, że Google wykorzystuje to do trenowania swojej sztucznej inteligencji?” – pyta Tran.

Eugene Lee, dyrektor generalny ChannelMeter, firmy zajmującej się danymi i płatnościami dla gospodarki twórców, uważa, że jedynym sposobem na wygraną twórców jest wykorzystanie AI, a nie walka z nią. „Twórcy powinni absolutnie to przyjąć i przyjąć to wcześnie, i włączyć to jako część swojego procesu produkcyjnego, generatorów skryptów, generatorów miniatur – wszystkie te rzeczy, które wymagałyby ludzkiej pracy, aby wykonać w ogromnej ilości czasu, zasobów i kapitału”, powiedział Lee.

Wykorzystanie treści YouTube do trenowania modeli AI to kwestia, która budzi wiele kontrowersji i pytań o przyszłość relacji między platformami a twórcami. Pozostaje otwarte pytanie, czy obie strony znajdą sposób na uczciwe i korzystne współistnienie w nowej erze sztucznej inteligencji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *