Agenci AI przejmują stery w Allen Telescope Array. SETI automatyzuje poszukiwanie sygnałów od obcych
W Allen Telescope Array w północnej Kalifornii agenci AI mogą teraz sterować instrumentem i analizować odbierane sygnały radiowe w locie. Według opisu NVIDII agenci potrafią skierować teleskop, poprawić i oczyścić dane, a potem nałożyć na strumień modele AI. Wszystko na podstawie jednego polecenia w języku naturalnym. Jak podaje The Decoder, na razie to naukowcy wpisują polecenia, więc o w pełni autonomicznym obserwatorium nie ma mowy.
Pod spodem działa platforma Holoscan, której SETI Institute i Breakthrough Listen używają do przetwarzania danych z teleskopu w czasie rzeczywistym. NVIDIA pisze, że Holoscan przetwarza ogromne strumienie danych z sensorów, dzięki czemu agenci mają „żywe” dane, na których mogą działać. Według firmy surowy strumień z teleskopu trafia bezpośrednio do pamięci GPU, zamiast czekać na zapis na dysk. Sprzęt ma obsługiwać do 2,4 terabita na sekundę.
Godziny zamiast tygodni
Zespół twierdzi, że praca, która wcześniej trwała tygodnie, teraz zajmuje godziny. Jako pierwszy wynik podaje wykrycie w czasie rzeczywistym pulsara w Mgławicy Krab z użyciem AI, co ma być pierwszym takim przypadkiem. Pulsary, czyli szybko wirujące pozostałości po gwiazdach, wysyłają regularne impulsy, więc dobrze nadają się do testowania wykrywania sygnałów.
To rozwinięcie wcześniejszych prac. W maju 2025 roku SETI Institute opisał pierwsze na świecie poszukiwanie szybkich błysków radiowych przez AI w czasie rzeczywistym. Pipeline na platformie NVIDIA IGX Orin analizował wtedy dane z 28 anten skierowanych na Mgławicę Krab. W listopadzie instytut pochwalił się 600-krotnym przyspieszeniem wobec wcześniejszego procesu. System działa na Holoscanie i został opisany w recenzowanym czasopiśmie „Astronomy & Astrophysics”. Agenci dokładają do tego warstwę sterowania i automatycznej obróbki danych.
Sprzęt, który zmieści się na Księżycu
Kolejny krok to testy otwartych modeli, które będą działać lokalnie, na brzegu sieci (edge). Plany te uwzględniają przyszłe sensory po niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca, gdzie nie da się liczyć na wydajną łączność z ziemskimi centrami danych. Pasuje to do październikowej współpracy SETI z NVIDIĄ nad platformą IGX Thor. Instytut pisał, że jej kompaktowa forma i energooszczędność czynią ją idealną platformą rozwojową dla następnej generacji pipeline’u opartego na Holoscanie.
Główną wartością projektu jest przejście od przetwarzania wsadowego do pracy na żywym strumieniu, gdzie liczą się niskie opóźnienia i automatyzacja. Agenci mają odciążyć ludzi od ręcznego sterowania teleskopem i filtrowania zakłóceń, zanim w danych pojawi się cokolwiek interesującego. Czy faktycznie coś znajdą, nie wiadomo. Pierwszy eksperyment SETI przeprowadzono w 1960 roku i od tamtej pory nikt nie potwierdził żadnego sygnału od pozaziemskiej inteligencji.
