Kongres po raz pierwszy zajmuje się kosztami prądu dla centrów danych. Ustawa przeszła 417–3
Izba Reprezentantów przyjęła Ratepayer Protection Act — pierwszy projekt ustawy w Kongresie, który bierze na warsztat ekonomiczne skutki boomu na centra danych. Za głosowało 417 posłów, trzech było przeciw.
Ustawa nie przenosi jednak tych kosztów na centra danych automatycznie. Nakazuje stanowym regulatorom energii, by rozważyli przepisy, na mocy których duzi odbiorcy — centra danych o zapotrzebowaniu 100 MW i więcej — pokrywaliby pełne, przyrostowe koszty rozbudowy generacji, przesyłu i dystrybucji, jakiej wymagają. Chodzi o to, by nie płacili za to pozostali odbiorcy.
Skala poparcia mówi więcej o polityce niż o treści projektu. Koszty energii związane z centrami danych stały się przed wyborami do Kongresu obciążeniem dla obu partii: Republikanie do niedawna wspierali inwestycje w nowe moce obliczeniowe, a dziś część demokratycznych kandydatów dystansuje się od takich projektów. Wyborcy skarżą się na rosnące rachunki, przeciążone sieci i duże zużycie wody przy niewielkich — ich zdaniem — korzyściach dla lokalnego rynku pracy. Według danych przytaczanych przez Axiosa 70 proc. Amerykanów sprzeciwia się budowie centrum danych w swojej okolicy.
Projekt przygotowali republikanin Gabe Evans i demokratka Kathy Castor. W lipcu poparła go komisja energii i handlu Izby Reprezentantów, ale republikańskie kierownictwo izby długo nie deklarowało, czy w ogóle dopuści go do głosowania. Evans przekonuje, że ustawa ma „chronić amerykańskie rodziny i małe firmy przed ponoszeniem kosztów infrastruktury tworzonej przez duże centra danych”.
Przyjęcie projektu to pierwszy krok. Temat kosztów energii wokół centrów danych przestał być niszową dyskusją regulatorów i wszedł do kampanii wyborczej.
