News

Chłodny wiatr i tania energia. Patagonia nowym przyczółkiem dla centrów danych AI

Gdy zasoby energetyczne w tradycyjnych ośrodkach technologicznych zaczynają drżeć w posadach, branża AI rozpoczyna poszukiwania w najbardziej odległych zakątkach globu. Argentyńska Patagonia, kojarzona dotąd z surowym krajobrazem i silnymi wiatrami, wyrasta na faworyta w wyścigu o lokalizację gigantycznych farm serwerów. Atuty regionu są oczywiste: naturalne chłodzenie, ogromne połacie wolnego terenu oraz dostęp do taniej energii z hydroelektrowni, farm wiatrowych i formacji łupkowej Vaca Muerta.

Dlaczego to ważne właśnie teraz? Globalny głód mocy obliczeniowej sprawił, że tradycyjne ośrodki w Irlandii czy USA przestają wystarczać, a Patagonia oferuje unikalne połączenie niskich temperatur i gigantycznego potencjału energetycznego. Szacuje się, że planowane inwestycje mogą pochłonąć od 3,3 mld do nawet 25 mld dolarów, tworząc nowy, południowy biegun cyfrowej infrastruktury.

Ambitne plany lokalnych i globalnych graczy

Lokalny gigant energetyczny, Pampa Energía, już teraz projektuje w prowincji Neuquén obiekt o mocy docelowej 500 megawatów. Pierwsze kontrakty mają zostać sfinalizowane do końca 2026 roku, a zainteresowanie inwestorów, chcących zacząć od modułów o mocy od 20 do 40 MW, jest wyraźne. Według raportów Reuters, skala wyzwań infrastrukturalnych jest jednak potężna – sama budowa sieci przesyłowej dla pełnej wydajności tego projektu to wydatek rzędu 900 milionów dolarów.

W grze uczestniczy również polski akcent. Firma Green Capital planuje w prowincji Chubut inwestycję o początkowej mocy 300 MW, z wizją rozbudowy aż do potężnych 3000 MW w dłuższej perspektywie. Nawet OpenAI, lider rynku, podpisał w październiku 2025 roku list intencyjny z Sur Energy na realizację projektu o wydajności do 500 MW, co potwierdzają doniesienia Buenos Aires Times.

Brak oporu to stan przejściowy?

Obecnie Argentyna cieszy się brakiem protestów społecznych, które w USA skutecznie blokują nowe centra danych. Wynika to głównie z faktu, że branża ta w kraju niemal nie istnieje. Eksperci ostrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem. Planowana lokalizacja Pampa Energía sąsiaduje z terenami zamieszkiwanymi przez społeczność Mapuczów, która w przeszłości wielokrotnie wchodziła w konflikty z koncernami energetycznymi.

Ryzyko wpisane w lokalizację

Mimo sprzyjających warunków naturalnych, nad inwestycjami w Patagonii wciąż wiszą znaki zapytania. Kluczową kwestią pozostaje stabilność polityczna po wyborach prezydenckich w 2027 roku oraz niedostateczna przepustowość kabli podwodnych, które muszą zapewnić szybką łączność z resztą świata. Bez solidnych fundamentów prawnych i infrastrukturalnych, patagońskie marzenie o byciu sercem globalnej AI może rozbić się o realia argentyńskiej gospodarki.