Bruksela bierze ChatGPT pod lupę. OpenAI wkracza do grona gigantów pod nadzorem DSA
ChatGPT przestał być dla unijnych urzędników jedynie technologiczną ciekawostką. Komisja Europejska ogłosiła w poniedziałek, że flagowy produkt OpenAI, z bazą przekraczającą 45 milionów użytkowników miesięcznie w samej Unii, zostaje objęty najsurowszymi rygorami rozporządzenia o usługach cyfrowych (DSA). Obok chatbota na listę bardzo dużych platform internetowych trafiły również Reddit oraz Roblox.
Dlaczego to ważne właśnie teraz?
Decyzja Brukseli to sygnał, że chatboty przestały być traktowane jako zabawki do generowania wierszy, a stały się realnym źródłem informacji, z którego korzysta masa ludzi. Status Very Large Online Search Engine (VLOSE) oznacza, że OpenAI musi teraz grać według tych samych zasad, co Google czy Microsoft. W praktyce to koniec ery, w której firmy AI mogły zasłaniać się „czarną skrzynką” swoich algorytmów. Komisja jasno zakomunikowała: „Today, the Commission has designated ChatGPT as a Very Large Online Search Engine”.
Nowy status, nowe obowiązki
Zaklasyfikowanie ChatGPT jako wyszukiwarki zmienia wszystko. Ponieważ chatbot potrafi przeszukiwać sieć w czasie rzeczywistym, stał się dla milionów Europejczyków bramą do wiedzy o świecie. OpenAI ma teraz zaledwie cztery miesiące na dostosowanie się do wymogów Digital Services Act. Firma musi przeprowadzić rygorystyczną ocenę ryzyka systemowego – od rozpowszechniania dezinformacji po zagrożenia dla zdrowia psychicznego małoletnich użytkowników.
Przejrzystość pod przymusem
Dla OpenAI nowe przepisy oznaczają konieczność publikowania cyklicznych raportów przejrzystości i stworzenia publicznego archiwum reklam. Najwięcej emocji budzi jednak obowiązek udostępniania danych niezależnym badaczom. Eksperci, w tym profesor Natali Helberger z Uniwersytetu w Amsterdamie, zastanawiają się, jak daleko sięgnie ta kontrola. Czy OpenAI będzie musiało pokazać dane treningowe, by udowodnić, że system nie promuje szkodliwych treści?
Bruksela zacieśnia pętlę
Choć DSA nie daje Komisji prawa do swobodnego grzebania w kodzie źródłowym, nowe uprawnienia audytowe realizowane wraz z urzędnikami z Irlandii i Holandii stawiają OpenAI pod ścianą. Łącznie na liście podmiotów podlegających ścisłemu nadzorowi znajduje się już 28 platform. Unia Europejska nie czeka na to, co przyniesie przyszłość – zamiast tego narzuca sztywne ramy bezpieczeństwa sektorowi, który do tej pory rozwijał się niemal bez żadnej kontroli zewnętrznej.
