Agenci AI

Horyzont 2026: Sam Altman i nowa definicja inteligencji

Sam Altman nie lubi już czekać. Szef OpenAI, który dotychczas operował mglistymi wizjami przyszłości, zaczął podawać konkretne daty. Podczas gdy świat wciąż oswaja się z GPT-4, wewnątrz firmy z San Francisco trwa odliczanie. Altman wprost sugeruje, że do końca 2026 roku firma będzie dysponować wewnętrznym systemem, który on sam nazwie AGI.

Misja: Autonomiczny badacz

Dlaczego to ważne właśnie teraz? OpenAI przesuwa punkt ciężkości z prostych asystentów na systemy zdolne do samodzielnej pracy naukowej. Zamiast czekać na gotowe dane, maszyna ma je tworzyć. Zgodnie z mapą drogową spółki, już w 2026 roku zobaczymy cyfrowych stażystów badawczych, a do 2028 roku w pełni autonomicznych naukowców AI.

Kluczem do tej transformacji jest projekt Astra. Jakub Pachocki, główny naukowiec OpenAI, opisuje go jako system zdolny do samodzielnego pisania kodu wewnątrz repozytorium firmy, przeprowadzania eksperymentów i raportowania wyników. To, co człowiekowi zajmuje tydzień analizy dokumentacji, AI ma załatwiać w mgnieniu oka. Mark Chen, dyrektor ds. badań, ocenia ten postęp bardzo konkretnie: według niego firma jest już w 80% drogi do celu.

Narracja zarządu jest spójna. Współzałożyciel Greg Brockman uważa, że obecny moment zostanie zapamiętany jako narodziny prawdziwej sztucznej inteligencji. Cel jest ambitny: „Dać każdemu na Ziemi osobiste AGI”. Altman idzie o krok dalej, zapowiadając systemy, które odkrywają nowe fakty naukowe, wchodząc w fazę rekurencyjnego samodoskonalenia.

Krytycyzm wobec „semantycznego optymizmu”

Nie wszyscy jednak kupują tę wizję. Sceptycy wskazują, że definicja AGI przyjęta przez OpenAI jest czysto pragmatyczna i dotyczy głównie wykonywania pracy o wysokiej wartości rynkowej. Brakuje w niej głębokiego zrozumienia świata, którego modele statystyczne mogą nigdy nie osiągnąć. Istnieje obawa, że to, co Altman nazywa „inwencją”, to tylko zaawansowane łączenie kropek w ogromnym zbiorze danych. Sam Altman w rozmowie z magazynem TIME przyznał zresztą asekuracyjnie, że „AGI nie jest super użytecznym terminem”, a celem jest raczej ciągły proces niż jeden moment oświecenia.

Od algorytmów do hardware’u i reklam

Ambicje OpenAI wychodzą z serwerowni do fizycznego świata. Firma buduje serię urządzeń: od biurkowych krążków z trybem głosowym, przez akcesoria ubieralne, aż po humanoidalne roboty. Ale technologia kosztuje. Aby utrzymać darmowy dostęp dla ponad 90% użytkowników, firma musi szukać gotówki.

Stąd projekt „The Merge” i nowa marka ChatGPT Work. Wprowadzą one „trwałych agentów” – wirtualnych pracowników działających w tle bez nadzoru. Pojawią się też reklamy wewnątrz czatu i sponsorowani agenci marek. To cena za marzenie o maszynie, która myśli jak człowiek i – co ważniejsze dla inwestorów – zarabia jak najlepszy pracownik.