Koledzy z biura idą w odstawkę. Co piąty pracownik w USA woli delegować zadania algorytmom
Zamiast prosić kolegę o pomoc przy raporcie lub zlecać badania zewnętrznemu podwykonawcy, Amerykanie coraz częściej wybierają okno czatu. To już nie jest ciekawostka dla entuzjastów, ale codzienność biurowa. Najnowsze badanie przeprowadzone przez Epoch AI oraz Ipsos na grupie 1 106 zatrudnionych dorosłych w USA pokazuje, że sztuczna inteligencja zaczęła realnie wypierać ludzi z łańcucha delegowania obowiązków.
Dlaczego to ważne właśnie teraz? Raport ujawnia, że proces „podkradania” pracy kolegom przez algorytmy rozlał się na wszystkie badane obszary zawodowe. To sygnał, że bariera psychologiczna przed oddaniem sterów maszynie pękła, a 20 proc. amerykańskich pracowników oficjalnie przyznaje: „przekazałem AI zadania, które wcześniej robił dla mnie człowiek”.
Przyczółek w IT i analizie danych
Najmocniej uderza to w sektor technologiczny. W branży projektowania systemów i oprogramowania z AI korzysta już 57 proc. specjalistów. Algorytmy radzą sobie tam najlepiej, bo operują na logicznych, ustrukturyzowanych danych. Tuż za programistami plasują się analitycy danych (46 proc.) oraz osoby zajmujące się analizą dokumentacji (39 proc.). Nawet w biurowej ewidencji i prowadzeniu dokumentacji, gdzie wydawałoby się, że ludzka skrupulatność jest niezbędna, co czwarty pracownik woli wsparcie maszyny.
Mimo tych liczb, wciąż trudno mówić o pełnej autonomii systemów. AI pełni raczej rolę asystenta niż samodzielnego eksperta. Epoch AI zauważa w raporcie: „Ten proces realokacji pracy do AI pojawia się we wszystkich dziesięciu mierzonych przez nas typach zadań”. Jednak pełne lub niemal pełne przejęcie obowiązków przez algorytm odnotowano jedynie w 10 proc. przypadków w branży IT, a w pozostałych dziedzinach wskaźnik ten oscyluje wokół skromnych 7 proc.
Iluzja oszczędzonego czasu
Czy AI faktycznie ułatwia życie? Odpowiedź brzmi: to zależy. Dane pokazują wyraźną korelację – im więcej pracy wykonuje maszyna, tym większe poczucie ulgi u człowieka. Gdy algorytm bierze na siebie większość zadania, 53 proc. respondentów twierdzi, że kończy pracę szybciej. Ale technologia ma też swoje ciemne strony. Co szóste zadanie wspierane przez AI zajmuje teraz więcej czasu niż wcześniej. Konieczność weryfikacji wyników, poprawianie błędów i walka z halucynacjami modeli potrafią skutecznie zniwelować zysk z automatyzacji.
Krytyczne spojrzenie na „gotowce”
Zaskakuje brak refleksji nad jakością. Aż dwie trzecie treści generowanych przez AI trafia do dalszego obiegu praktycznie bez zmian. Pracownicy rzadko decydują się na głęboką redakcję, poprzestając na kosmetycznych poprawkach. Może to świadczyć o wysokiej jakości modeli, ale też o lenistwie lub nadmiernym zaufaniu do „czarnej skrzynki”.
Sztuczna inteligencja staje się wszechstronnym, choć rzadko samowystarczalnym narzędziem. Zamiast nagłego zniknięcia całych zawodów, obserwujemy cichą redystrybucję obowiązków. Jak podkreślają analitycy, wskaźniki wdrażania wahają się od 25 proc. w administracji do wspomnianych 57 proc. w IT. To ewolucja, w której pytanie brzmi nie „czy AI cię zastąpi”, ale „kiedy zaczniesz jej podsyłać robotę, którą dotąd robił Twój kolega z biurka obok”.
