Agenci AI

DeepSeek rzuca wyzwanie Zachodowi: nowy V4-Pro i zwrot w stronę open-source

Chiński gigant DeepSeek wypuszcza wersję V4-Pro-0813, która definitywnie opuszcza fazę testową. Zamiast ścigać się w składaniu pustych obietnic o sztucznej ogólnej inteligencji, inżynierowie z Pekinu postawili na konkret: autonomiczne agenty AI, które mają realnie wykonywać zadania, a nie tylko o nich pisać. Model zachowuje potężne okno kontekstowe rzędu miliona tokenów, ale wprowadza tryb ekspercki, pozwalający użytkownikowi decydować, ile mocy obliczeniowej system ma poświęcić na dany problem.

To kluczowy moment dla rynku, ponieważ DeepSeek V4-Pro to kolos typu Mixture-of-Experts (MoE) o łącznej liczbie 1,6 biliona parametrów, z czego 49 miliardów jest aktywowanych przy każdym zapytaniu. Firma oficjalnie promuje go jako model o „rozszerzonych zdolnościach agentowych” (Enhanced Agentic Capabilities), co w praktyce oznacza lepszą obsługę zewnętrznych narzędzi i precyzyjniejsze rozumowanie w skomplikowanych przepływach pracy.

Skok wydajności w benchmarkach

Wyniki testów pokazują, że optymalizacja logiki przyniosła skutek. W Terminal Bench 2.1 model przeskoczył z 72,1 do blisko 88 punktów. Jeszcze większe wrażenie robi test DeepSWE, gdzie skuteczność naprawy błędów w kodzie wzrosła prawie pięciokrotnie. W efekcie V4-Pro wyprzedza w niektórych kategoriach Claude Opus 4.8, choć niezależne analizy autorstwa Artificial Analysis studzą entuzjazm – w ogólnym rankingu inteligencji model wciąż plasuje się w okolicach GLM-5.2, ustępując najmocniejszym wersjom Claude czy Muse Spark. Mimo to wyniki MMLU na poziomie 90,1 oraz MATH 64,5 budzą respekt u konkurencji.

Harness: Kontratak w stronę otwartego oprogramowania

Równolegle z nowym modelem zadebiutował DeepSeek Harness v0.1 na licencji MIT. To otwarta platforma do budowy agentów, która ma być darmową alternatywą dla zamkniętych środowisk OpenAI. Projekt opiera się na modułowym systemie Cordis, pozwalającym wymieniać komponenty jak klocki – od interfejsu po bezpieczne piaskownice do wykonywania kodu. Za projektem stoi Cui Tianyi, były specjalista ds. tradingu z Jane Street. Efekt? Ponad siedmiuset programistów zgłosiło się do testów w zaledwie trzy doby.

Nowy cennik API i giełdowe plany

Za technologicznym postępem idą jednak twarde decyzje finansowe. Od 16 sierpnia DeepSeek wprowadza nowy cennik API, który uderzy użytkowników po kieszeni, zwłaszcza w godzinach szczytu pokrywających się z chińskim dniem roboczym. Europejczycy odetchną nieco po południu, gdy stawki spadną, ale ogólny trend jest jasny: tanio już było. Najbardziej dotkliwe są podwyżki za mechanizm cache, gdzie koszty wzrosły wielokrotnie. Analitycy nie mają wątpliwości – firma czyści bilans i szlifuje marże, przygotowując grunt pod debiut giełdowy i poszukiwanie świeżego kapitału na dalszy rozwój infrastruktury.