Biznes

Miliardy od OpenAI pompują wyniki Microsoftu. Podział zysków budzi jednak napięcia

Satya Nadella ma powód do dumy, ale i do niepokoju. Choć Microsoft wyrósł na finansowego giganta ery algorytmów, jego potęga stoi na fundamentach zbudowanych przez kogoś innego. Najnowsze dane finansowe ujawniają, że aż 24,1 miliarda dolarów przychodu z segmentu AI — co stanowi 70 procent całkowitych wpływów w tym obszarze — pochodzi bezpośrednio od OpenAI. To odkrycie rzuca cień na narrację o technologicznej samowystarczalności Redmond.

Dlaczego te dane są istotne właśnie teraz? Inwestorzy zaczynają pytać o trwałość zysków Microsoftu w momencie, gdy partnerstwo z twórcami ChatGPT staje się coraz bardziej skomplikowane. Gigant wpompował w OpenAI 135 miliardów dolarów, co przełożyło się na 27 procent udziałów w startupie. To finansowe perpetuum mobile: OpenAI płaci Microsoftowi za moc obliczeniową Azure, a Microsoft inkasuje zyski z sukcesów rynkowych swojego partnera, notując w ostatnim kwartale 7,6 miliarda dolarów czystego zarobku z tej inwestycji.

Model biznesowy na krawędzi

Struktura tej relacji jest specyficzna. Bloomberg podaje, że Microsoft utrzyma dostęp do technologii startupu do 2032 roku, mając wyłączność na API Azure do czasu ewentualnego pojawienia się ogólnej sztucznej inteligencji (AGI). Zespół Sama Altmana przyznaje wprost: „OpenAI pozostaje głównym partnerem Microsoftu w zakresie zaawansowanych modeli”. Jednak za fasadą uprzejmości kryje się twarda gra o marże.

Strategiczny zwrot ku modelom otwartym

Zależność od jednego dostawcy wyjaśnia, dlaczego Microsoft nagle polubił modele o otwartych wagach. Firma, która kojarzyła się z zamkniętym oprogramowaniem, dziś promuje dostępność kodu. Nadella publicznie ostrzega przed monopolami laboratoriów AI. Szef Microsoftu zaczął nawet krytykować OpenAI i Anthropic za blokowanie tzw. destylacji — procesu, w którym mniejsze modele uczą się na wynikach tych potężniejszych. To jasny sygnał: Redmond chce mieć własne, tańsze algorytmy, by nie oddawać 20 procent przychodów partnerowi na zawsze.

Budowanie autonomii w cieniu giganta

Microsoft nie chce być tylko wynajmującą serwerownię. Spółka agresywnie wdraża autorskie funkcje AI do pakietu Office, próbując zróżnicować ofertę. To klasyczna ucieczka do przodu. Satya Nadella celuje w 37 miliardów dolarów rocznego przychodu z AI, ale chce je zarabiać na własnych warunkach, a nie jako pośrednik. Walka o to, kto kontroluje mózg operacji, a kto tylko dostarcza prąd do procesorów, właśnie wchodzi w decydującą fazę.