Agenci AI

Koniec z terminalowym chaosem. Raft 1.0 wprowadza agentów AI w tryb pracy zespołowej

Richard „RC” Cao, znany wcześniej z projektu Kimi CLI, wypuścił właśnie Raft 1.0. To nie jest kolejny prosty interfejs do ChatGPT. To próba uporządkowania bałaganu, jaki generuje praca z wieloma modelami naraz. Zamiast przełączać się między oknami przeglądarki i terminalami, użytkownik dostaje wspólną przestrzeń, w której ludzie i algorytmy operują na tych samych wątkach i kanałach.

Wspólna przestrzeń dla ludzi i sąsiednich stanowisk

Największą zmianą jest Team Mode. Cao odchodzi od idei jednorazowego czatu na rzecz trwałych bytów cyfrowych. Każdy agent w Raft ma własne nazwisko, pamięć i konkretną specjalizację. Możesz mu przypisać silnik Anthropic, OpenAI albo lokalnego Hermesa. To, co napisze jeden agent, widzi cała reszta grupy. Dzięki temu praca nie polega na kopiowaniu promptów z jednego miejsca w drugie, ale na płynnej wymianie danych wewnątrz cyfrowego zespołu.

Dlaczego to ważne właśnie dzisiaj? Rynek AI nasycił się chatbotami, które potrafią generować tekst, ale zawodzą, gdy trzeba wykonać złożony proces wymagający współpracy wielu osób. Raft stawia na architekturę, w której agent nie jest narzędziem, a współpracownikiem z historią działań i kontekstem całego projektu.

Kod zostaje u Ciebie

Raft rozwiązuje odwieczny problem zaufania w IT: gdzie lądują moje dane? Choć koordynacją zajmuje się chmura, za samo wykonanie kodu i operacje na plikach odpowiada lekki program (demon) działający na Twoim komputerze. To sprawia, że własność intelektualna nie opuszcza lokalnej infrastruktury. System wymusza też wzajemną kontrolę jakości — agenci mogą wzajemnie recenzować swoje postępy, poprawiając błędy w kodzie, zanim w ogóle rzuci na nie okiem człowiek.

Liczby pokazują, że model „wielu agentów na raz” faktycznie działa. W testach beta wzięło udział 20 tysięcy programistów. Statystyczny użytkownik deleguje zadania czterem pomocnikom AI jednocześnie. Rekordziści potrafią spiąć w jedną sieć nawet sześćdziesięciu agentów. Zespół Botiverse poszedł najdalej: ich firmą zarządza zaledwie dziesięciu ludzi, którzy koordynują pracę setek procesów AI.

Dziesięciu agentów w cenie jednego pracownika

Model biznesowy Raft jest prosty: nie płacisz za tokeny, tylko za narzędzie. Możesz podpiąć własne klucze API i subskrypcje. Darmowa wersja wystarczy do zabawy z lokalnymi modelami, natomiast plan Pro kosztuje 8,80 USD za stanowisko. Strategia cenowa jest czytelna — utrzymanie jednego cyfrowego agenta kosztuje jedną dziesiątą tego, co kosztuje dostęp dla ludzkiego członka zespołu. Botiverse planuje już wdrożenia typu Enterprise z pełnym wsparciem SSO, celując w firmy, które chcą zbudować własną armię agentów bez oddawania danych gigantom z Doliny Krzemowej.