Gen AI

Mit nieograniczonej mocy: Anthropic przed sądem za wprowadzanie użytkowników w błąd

Obietnica niemal nieograniczonego dostępu do zaawansowanych modeli językowych stała się fundamentem strategii sprzedażowej technologicznych gigantów. Jednak dla Anthropic, twórcy cenionego asystenta Claude, ta polityka może okazać się kosztowna. Firma stanęła przed sądem w związku z pozwem zbiorowym, w którym oskarża się ją o manipulowanie limitami zużycia w najdroższych planach subskrypcyjnych.

Dlaczego to ważne właśnie teraz? Pozew uderza w sam rdzeń modelu biznesowego premium AI. Jeśli sąd uzna, że Anthropic wprowadzał klientów w błąd, cała branża może zostać zmuszona do ujawnienia skomplikowanych i często ukrywanych mechanizmów naliczania jednostek zużycia oraz transparentności w zarządzaniu zasobami obliczeniowymi.

Słona cena za dostęp, który znika

Sprawa, która trafiła do Sądu Okręgowego dla Północnego Dystryktu Kalifornii, skupia się na flagowych ofertach: Claude Max 5x oraz Max 20x. Te pakiety, wycenione odpowiednio na 100 i 200 dolarów miesięcznie, miały gwarantować profesjonalistom wielokrotnie wyższe limity niż standardowa subskrypcja Pro. Powód, Karl Kahn, twierdzi jednak, że rzeczywistość drastycznie odbiega od reklam.

Z pozwu wynika, że mimo uiszczania wysokich opłat, użytkownicy napotykali blokady znacznie wcześniej, niż sugerowałyby to obiecane mnożniki. Konkretny przykład opisany w skardze pokazuje skalę problemu: jedna pięciogodzinna sesja z narzędziem Claude Code potrafiła zużyć około 15% dostępnej puli zapytań w najdroższym planie Max 20x. Brak przejrzystości sprawia, że klienci nie mogą zweryfikować, za co właściwie płacą. Kati Daffan z kancelarii Vaca Daffan LLP podkreśla, że firmy mają obowiązek rzetelnego informowania o parametrach swoich usług.

Czarna skrzynka i halucynacje prawne

Problemem nie jest tylko cena, ale „architektura niejasności”. System Claude nie oferuje jasnego licznika pozostałych zasobów. Sytuację pogorszyła premiera modeli Claude Fable 5 i Claude Mythos 5. Choć potężne, są niezwykle zasobożerne, co błyskawicznie wyczerpuje limity. To nie jedyne kłopoty prawne firmy – niedawno Anthropic musiała przepraszać za to, że chatbot Claude wygenerował niepoprawny cytat prawny użyty później w oficjalnej dokumentacji sądowej.

Firma zmaga się też z ogromną presją finansową i regulacyjną. Sędzia federalny William Alsup odrzucił niedawno propozycję ugody opiewającą na 1,5 miliarda dolarów w sporze z autorami książek, którzy oskarżają Anthropic o nielegalne wykorzystywanie ich dzieł do trenowania modeli. Dodatkowo Reddit wystąpił z własnymi roszczeniami dotyczącymi pobierania danych z serwisu bez zgody użytkowników.

Szerszy problem branży AI

Anthropic nie jest osamotniony – OpenAI, Google czy Perplexity również oferują plany „enterprise” kosztujące setki dolarów. Ten pozew może jednak wyznaczyć precedens. Jeśli argumenty skarżących wygrają, branża będzie musiała porzucić mgliste obietnice „pięciokrotnie większego zużycia” na rzecz precyzyjnych danych o tokenach. „W szczególności, jedna pięciogodzinna sesja zużyła około 15% dostępnej ilości zapytań” – brzmi jeden z kluczowych cytatów z dokumentacji, który ma dowieść, że limity są ustawione znacznie niżej, niż sugeruje marketing.

Pozew dąży do objęcia wszystkich mieszkańców USA, którzy od kwietnia 2025 roku kupili plany Max. Branża AI wchodzi w fazę dojrzałości, w której entuzjazm użytkowników przestaje wystarczać, by tuszować braki w rzetelności. Dla Anthropic to lekcja, że liczby muszą zgadzać się nie tylko w kodzie, ale przede wszystkim na fakturach wystawianych klientom.