Transferowy hit w świecie AI: Noam Shazeer zamienia Google na OpenAI
Google wydało miliardy dolarów, by odzyskać swojego syna marnotrawnego, ale portfel giganta okazał się mniej kuszący niż wizja pracy u konkurencji. Noam Shazeer, jeden z najbardziej rozchwytywanych inżynierów w Dolinie Krzemowej, właśnie porzucił zespół Gemini, by dołączyć do OpenAI. To cios, który w Mountain View zaboli podwójnie — zarówno technologicznie, jak i wizerunkowo.
Dlaczego to ważne teraz
Transfer Shazeera to coś więcej niż zmiana biura. Ruch ten podważa skuteczność strategii Google, która polegała na odkupowaniu kluczowych badaczy za astronomiczne kwoty po to, by za wszelką cenę dogonić liderów rynkowych. Odejście współtwórcy architektury Transformera może gwałtownie przesunąć równowagę sił w wyścigu o miano najpotężniejszego modelu na świecie.
Kluczowa postać branży zmienia barwy
OpenAI pozyskało jednego z architektów nowoczesnej sztucznej inteligencji. Noam Shazeer, który do czerwca 2026 roku pełnił funkcję wiceprezesa ds. inżynierii w Google i współkierował projektem modeli Gemini, ogłosił przejście do obozu Sama Altmana. To ruch zaskakujący, bo następuje zaledwie chwilę po jego głośnym powrocie do Google. Sam inżynier przyznał lakonicznie: — To była trudna decyzja — komentując swoje rozstanie z firmą, w której pracował z przerwami od 2000 roku.
Od rewolucji „Attention” po miliardowe kontrakty
Shazeer to postać ikoniczna — jest współautorem pracy „Attention Is All You Need” z 2017 roku. To ta publikacja wprowadziła architekturę Transformer, bez której modele takie jak ChatGPT zwyczajnie by nie istniały. Jego relacja z Google była jednak kręta. W 2021 roku odszedł, by budować startup Character.AI, ale Google tak bardzo potrzebowało jego wiedzy, że w 2024 roku zapłaciło około 2,7 miliarda dolarów za licencje i możliwość ponownego zatrudnienia Shazeera oraz jego zespołu.
Nowe rozdanie w wyścigu zbrojeń
Decyzja o dołączeniu do OpenAI to najistotniejszy transfer kadrowy ostatnich lat. Podczas gdy Google próbowało obejść przepisy antymonopolowe poprzez skomplikowane umowy licencyjne z Character.AI, OpenAI po prostu przejęło człowieka, który miał sprawić, że Gemini będzie rozumować lepiej niż konkurencja. Dla Google to bolesna lekcja: nawet miliardy dolarów nie gwarantują lojalności w świecie, gdzie największą walutą jest wpływ na kształt nadchodzącej superinteligencji. Więcej o kulisach tej roszady można przeczytać w serwisie CNBC.
