Sztuczna inteligencja wchodzi do zarządów. Bliski Wschód dyktuje tempo
Eksperymenty z generatywną sztuczną inteligencją w poszczególnych działach firm to już codzienność, jednak prawdziwa rewolucja zaczyna się tam, gdzie zapadają kluczowe decyzje finansowe i strategiczne. Podczas gdy globalna średnia analiz nad włączeniem technologii do zarządzania wynosi 49%, w regionie Zatoki Perskiej wskaźnik ten sięga aż 58%. To nie jest przypadek, lecz efekt gigantycznych inwestycji w infrastrukturę i edukację, jak w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie nauka AI staje się obowiązkowa już w szkołach podstawowych i średnich.
Sztuczna inteligencja przestała być tylko narzędziem operacyjnym; stała się fundamentem procesów decyzyjnych w regionie, który agresywnie walczy o miano nowej Doliny Krzemowej. Bliski Wschód łączy dziś skłonność do ryzyka z potężnym kapitałem publicznym. Według danych Rzeczpospolitej, aż 84% przedsiębiorstw w krajach GCC deklaruje używanie AI, a niemal 90% planuje zwiększyć wydatki na ten cel w nadchodzącym roku.
Koniec teorii, czas na twarde podziały kompetencji
Pytanie o to, gdzie kończy się ludzki osąd, a zaczyna algorytmiczna analiza, przestało być domeną teoretyków etyki. Firmy o przychodach przekraczających 50 mln funtów coraz częściej dostrzegają, że dotychczasowe metody zawodzą. Jak wynika z raportu Board Value Index, aż 86% dyrektorów na świecie przyznaje, że wadliwe procesy doprowadziły w ciągu ostatniego półrocza do co najmniej jednej błędnej lub spóźnionej decyzji. Przyczyną najczęściej jest niska jakość danych oraz sztywne ramy organizacyjne.
Przewaga Bliskiego Wschodu wynika z orientacji na przyszłość. Lokalni liderzy rzadziej niż ich koledzy z Wielkiej Brytanii skupiają się na wynikach historycznych. Zamiast tego stawiają na strategię i innowacje. Jak zauważają autorzy raportu Board Intelligence: „Zdecydowana większość dyrektorów była świadkami decyzji podejmowanych w ciągu ostatnich sześciu miesięcy w oparciu o słabe procesy decyzyjne”. Algorytmy mają te słabości wyeliminować.
Bariera kompetencyjna i optymizm kwantowy
Mimo entuzjazmu, implementacja AI napotyka przeszkody. Główną jest luka kompetencyjna, odczuwalna na Bliskim Wschodzie dotkliwiej niż gdziekolwiek indziej – 80% tamtejszych dyrektorów wskazuje brak umiejętności jako powód błędów w zarządzaniu. To paradoks: region najchętniej sięgający po nowoczesne narzędzia jednocześnie najbardziej cierpi na deficyt ekspertów zdolnych do ich obsługi.
Co ciekawe, optymizm technologiczny nie kończy się na AI. Podczas gdy reszta świata postrzega informatykę kwantową przez pryzmat zagrożeń dla szyfrowania, 30% liderów z Bliskiego Wschodu widzi w niej szansę na zdobycie przewagi strategicznej. To podejście koreluje z wysoką samooceną tamtejszych zarządów – 42% z nich uważa swoją pracę za absolutnie kluczową dla budowania wartości firmy.
Pudrowanie rzeczywistości czy realna zmiana?
Choć 79% dyrektorów deklaruje, że ich rady nadzorcze wspierają innowacje, diabeł tkwi w szczegółach. Tylko 18% opisuje to wsparcie jako faktycznie silne. Istnieje też wyraźny rozdźwięk między kadrą zarządzającą a członkami rad nadzorczych – prezesi i dyrektorzy finansowi są znacznie bardziej optymistyczni niż dyrektorzy niewykonawczy.
Największym ryzykiem pozostaje brak synchronizacji. Jeśli wdrażanie AI wyprzedzi rozwój ładu korporacyjnego (governance), powstanie luka w odpowiedzialności. Podczas gdy 40% dyrektorów na świecie zakłada, że ich sposób pracy nie zmieni się znacząco w ciągu najbliższych pięciu lat, liderzy znad Zatoki Perskiej już teraz przedefiniowują to, co oznacza kierowanie nowoczesnym przedsiębiorstwem.
