Agenci AI

ZEA stawiają na Agentic AI. 90-dniowy sprint rządu ma zmienić administrację w dwa lata

Urząd w smartfonie to przeżytek. Zjednoczone Emiraty Arabskie chcą administracji, która myśli i działa sama. Premier szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum właśnie ogłosił plan, zgodnie z którym do 2028 roku połowa wszystkich operacji federalnych i usług publicznych ma zostać przejęta przez Agentic AI. To nie są kolejne chatboty do odpowiadania na pytania, ale autonomiczne systemy zdolne do samodzielnego podejmowania decyzji i wykonywania zadań bez czekania na kliknięcie urzędnika.

Dlaczego to ważne właśnie teraz?

ZEA spieszą się, by zająć pozycję globalnego lidera AI, zanim światowe mocarstwa usztywnią swoje ramy prawne. Władze w Abu Zabi traktują technologię nie tylko jako narzędzie do automatyzacji, ale jako fundament nowego porządku prawnego. Dzięki AI tempo legislacji — tworzenia i aktualizacji przepisów — ma wzrosnąć nawet o 70%. To stawia kraj w samym centrum debaty o odpowiedzialności algorytmów za życie obywateli.

Rewolucja w prawie i na drogach

„Ogłaszamy nowe ramy rządu ZEA, których celem jest przekształcenie 50% sektorów i usług rządowych w ciągu dwóch lat w Agentic AI dla autonomicznego wykonawstwa i podejmowania decyzji” — zadeklarował szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum na łamach Al Etihad. Ambicje są ogromne: postępy ministrów i dyrektorów generalnych będą teraz rozliczane bezpośrednio z tempa wdrażania agentów AI w ich resortach.

Praktyczne zastosowania widać już na ulicach Dubaju, gdzie algorytmy zarządzają ruchem autobusów w czasie rzeczywistym. Infrastruktura podąża za kodem — Zoom zainwestował 75 milionów dolarów w saudyjskie centra danych, a lokalne firmy, jak Algebra AI, zdobywają miliony na ekspansję w sektorze biznesowym. Mimo to, nie wszystko idzie gładko. Eksperci z IBM i Illumio ostrzegają przed rosnącą luką w nadzorze. Sam Tayan z Illumio wprost przyznaje na łamach Khaleej Times, że „ta zmiana całkowicie zmienia równanie w kwestii cyberbezpieczeństwa”.

Zaufanie kontra technologia

Choć rząd ZEA jest skłonny do radykalnych ruchów — jak choćby wcześniejsza decyzja o opłaceniu mieszkańcom dostępu do ChatGPT Plus — obywatele zachowują dystans. O ile zakupy z AI nikogo już nie dziwią, o tyle oddanie portfela i pełnej kontroli nad płatnościami w ręce autonomicznych agentów budzi opór. Specjaliści podkreślają, że kluczowa będzie transparentność i możliwość „eskalacji do człowieka”, gdy algorytm podejmie błędną decyzję. Bez jasnych reguł dotyczących prywatności, nawet najszybszy 90-dniowy sprint może zakończyć się kryzysem zaufania.