Obronność

Maszyny nauczą się zabijać maszyny. Pentagon stawia na precyzję AiTR

Szybciej niż ludzkie oko

Pentagon ma jeden palący problem: drony stały się zbyt szybkie i zbyt liczne dla standardowych procedur obronnych. Projekt C-UAS Close-In Kinetic Defeat Enhancement to desperacka, ale technologicznie błyskotliwa próba oddania kontroli nad spustem w ręce algorytmów, które potrafią w milisekundach odróżnić nadlatujący ładunek wybuchowy od stada ptaków.

Kluczem jest AiTR (aided target recognition).

Betonowa granica 600 metrów

Inicjatywa prowadzona przez Defense Innovation Unit (DIU) nie jest teoretyczną zabawą w laboratoriach. Armia żąda prototypów, które wykryją drony z odległości ponad 600 metrów i skutecznie wyeliminują je, gdy znajdą się 100 metrów od celu. Systemy muszą radzić sobie z obiektami pędzącymi z prędkością 30 metrów na sekundę. To nie są parametry dla człowieka z tradycyjnym celownikiem.

Pierwsza faza uderza w fundamenty: systemy CROWS (Common Remotely Operated Weapon Station). Te wszechobecne wieżyczki montowane na pojazdach mają otrzymać cyfrowy mózg zdolny do automatycznego śledzenia celów o masie do 25 kilogramów.

Od pancernych wież po karabiny w dłoniach

Ambicje Pentagonu nie kończą się na ciężkim sprzęcie.

Trzecia faza projektu to prawdziwe science-fiction wchodzące w życie: inteligentna broń strzelecka dla żołnierzy piechoty. DIU szuka systemów, które potrafią korygować lot pocisku lub samodzielnie naprowadzać ogień w taki sposób, aby dramatycznie zwiększyć prawdopodobieństwo trafienia w ruchome, miniaturowe cele.

  • Adaptacja do klasycznej broni długiej (legacy small arms).
  • Skalowalność między różnymi kalibrami.
  • Utrzymanie pełnej sprawności mechanicznej w przypadku awarii elektroniki.

To próba przekształcenia każdego szeregowego w precyzyjny system obrony przeciwlotniczej.

Etyka na smyczy algorytmu

Pentagon stąpa po kruchym lodzie. Wykorzystanie sztucznej inteligencji do zabijania budzi uzasadniony opór moralny i prawny, dlatego każda propozycja musi zawierać mechanizm human-in-the-loop. Maszyna identyfikuje i śledzi, ale to człowiek podejmuje ostateczną decyzję o otwarciu ognia. Przynajmniej w teorii.

Brak zgodności z zasadami etycznymi AI skutkuje natychmiastową dyskwalifikacją z przetargu.

Sieć, która nie wybacza błędu

Wszystko to spina nowoczesna architektura bezprzewodowej sieci brzegowej (wireless edge network). Dane z sensorów muszą płynąć między systemami wojskowymi a cywilnymi rozwiązaniami sieciowymi bez opóźnień. W tej wojnie opóźnienie oznacza śmierć.

Czy to wystarczy? Skuteczność AiTR w realnych warunkach bojowych, w kurzu i dymie, dopiero zostanie zweryfikowana. Jedno jest pewne: era tradycyjnego celowania przechodzi do historii.