OpenAI rzuca wyzwanie smartfonom. Czy agenci AI uśmiercą aplikacje?
Samo ChatGPT z miliardem użytkowników tygodniowo to dla Sama Altmana za mało. Według analityka Ming-Chi Kuo, OpenAI przygotowuje się do wejścia na rynek sprzętowy z produktem znacznie ambitniejszym niż dotychczas plotkowane słuchawki. Firma ma pracować nad własnym smartfonem, który rzuci wyzwanie duopolowi Apple i Google poprzez całkowitą redefinicję sposobu, w jaki wchodzimy w interakcję z technologią mobilną.
Koniec ery aplikacji?
Kluczem do strategii OpenAI ma być eliminacja tradycyjnych aplikacji na rzecz autonomicznych agentów AI. Obecnie twórcy oprogramowania są ograniczeni restrykcjami narzucanymi przez systemy iOS i Android, które kontrolują dostęp do kluczowych zasobów urządzenia. Własny ekosystem sprzętowy pozwoliłby OpenAI na wdrożenie funkcji niemożliwych do zrealizowania w ramach cudzej infrastruktury. Urządzenie ma nieustannie analizować kontekst użytkownika, ucząc się jego nawyków znacznie głębiej, niż pozwala na to zwykła aplikacja mobilna.
Autorska architektura i strategiczne sojusze
Zamiast polegać na gotowych rozwiązaniach, OpenAI zamierza współprojektować własne chipy. Partnerami w tym przedsięwzięciu mają być giganci pokroju MediaTek i Qualcomm, a za produkcję i współprojektowanie odpowiadać ma Luxshare. Architektura urządzenia ma bazować na hybrydzie: mniejszych modelach językowych działających bezpośrednio na urządzeniu (ang. on-device) oraz potężnych modelach chmurowych przetwarzających bardziej złożone zadania. Taki podział ma zapewnić szybkość reakcji i lepszą ochronę prywatności przy zachowaniu najwyższej wydajności obliczeniowej.
Harmonogram i rynkowa rywalizacja
Choć Chris Lehane z OpenAI zapowiedział pierwszy produkt sprzętowy (prawdopodobnie douszne słuchawki) na drugą połowę 2026 roku, na smartfon przyjdzie nam poczekać nieco dłużej. Specyfikacja ma zostać sfinalizowana na przełomie 2026 i 2027 roku, natomiast masowa produkcja planowana jest dopiero na rok 2028. OpenAI nie jest osamotnione w tej wizji – o zmierzchu ery aplikacji mówią już tacy liderzy jak Carl Pei z Nothing. Jednak to firma Altmana, posiadając najbardziej zaawansowane modele językowe, ma największą szansę, by faktycznie uwolnić użytkownika od konieczności przeklikiwania się przez dziesiątki ikon na ekranie.
