Monopolista z Veldhoven dyktuje tempo krzemowej gorączki
Bez maszyn ASML z Veldhoven sztuczna inteligencja to tylko teoretyczny koncept zapisany w Pythonie. Podczas gdy rynki ekscytują się nowymi układami od Nvidii, prawdziwa władza spoczywa w rękach ASML – jedynego na świecie producenta systemów litografii w skrajnym ultrafiolecie (EUV). Bez tych monstrualnych, wartych setki milionów dolarów urządzeń, TSMC nie wyprodukuje ani jednego chipa nowej generacji.
Kilof w rękach giganta
Kapitalizacja ASML wzrosła w tym roku o ponad 40%, co nie jest dziełem przypadku, lecz brutalnej matematyki popytu. Inwestorzy przestali grać na obietnice, a zaczęli obstawiać „kilofy i łopaty” cyfrowej rewolucji. Richard Carlyle z Capital Group stawia sprawę jasno: rynek żyje dziś wolumenem wysyłek maszyn EUV, bo to one wyznaczają realną przepustowość globalnej gospodarki opartej na danych.
Wszystkie drogi prowadzą do Amsterdamu.
Analitycy spodziewają się, że zaplanowany na środę raport finansowy zmusi zarząd do podniesienia prognoz na 2026 rok. Samsung i SK Hynix rzuciły już na stół miliardy dolarów, byle tylko zarezerwować sloty produkcyjne. Pytanie nie brzmi, czy ASML sprzeda swoje maszyny, ale czy zdąży je zbudować – proces produkcji jednego egzemplarza przekracza często dwanaście miesięcy.
Chiński hamulec bezpieczeństwa
- Chiny odpowiadały za 33% sprzedaży w 2025 roku.
- Nowe restrykcje USA mogą obniżyć ten udział do około 20%.
- Ryzyko polityczne staje się jedynym realnym przeciwnikiem monopolu ASML.
Waszyngton nie odpuszcza, a Holendrzy muszą balansować na krawędzi geopolitycznego konfliktu. Choć DUV (starsza technologia) wciąż generuje potężne zyski w Chinach, to właśnie ta linia biznesowa znajduje się na celowniku amerykańskich regulatorów. Eksperci z Bernstein alarmują: to nie brak zamówień, a wąskie gardło w produkcji wersji DUV może być największym ograniczeniem wzrostu w najbliższych kwartałach.
Bilans miliardów i bariera jednego biliona
Prognozy sprzedaży na ten rok wahają się między 34 a 39 miliardami euro. To liczby, które jeszcze kilka lat temu wydawały się abstrakcją. Branża półprzewodników zmierza prosto w stronę statusu sektora wartego bilion dolarów rocznie – kamień milowy, który pierwotnie planowano osiągnąć pod koniec dekady, zostanie prawdopodobnie przekroczony już teraz.
ASML przestało raportować nowe rezerwacje (bookings) po każdym kwartale, by ukrócić spekulacyjną zmienność kursu akcji. To ryzykowny ruch w stronę mniejszej transparentności, który tylko podsyca oczekiwania przed środową publikacją.
Jeśli dane potwierdzą optymizm Morningstar i zapowiedzi gigantycznych zakupów od Samsunga, ASML ostatecznie ugruntuje swoją pozycję jako najcenniejsza spółka technologiczna Europy. W świecie AI nie liczy się bowiem ten, kto pisze kod, ale ten, kto posiada maszyny zdolne go ożywić.
