Etyka AI

Teologia w służbie algorytmów. Anthropic konsultuje moralność Claude’a z liderami kościołów

Etyka na styku wiary i technologii

Anthropic, startup wyceniany na blisko 18 miliardów dolarów, zdecydował się na niecodzienny krok w procesie kształtowania zachowań swojego modelu językowego. Jak donosi Washington Post, firma zorganizowała dwudniowe spotkanie z grupą około 15 liderów chrześcijańskich – w tym duchownych katolickich, protestanckich oraz przedstawicieli świata akademickiego. Cel był jasny: zrozumieć, jak system taki jak Claude powinien reagować na sytuacje graniczne, takie jak żałoba użytkownika czy kryzysy egzystencjalne.

Próba zdefiniowania cyfrowej duszy

Podczas szczytu poruszano kwestie, które wykraczają poza standardowe parametry optymalizacji algorytmów. Dyskutowano m.in. o tym, czy sztuczną inteligencję można w jakikolwiek sposób postrzegać w kategoriach duchowych. Brendan McGuire, ksiądz z Doliny Krzemowej, zauważył, że twórcy technologii sami nie są do końca pewni, w co przeobrazi się ich dzieło. Ta niepewność skłania ich do szukania drogowskazów w systemach etycznych, które przetrwały tysiąclecia.

Uczestnicy spotkania, w tym profesor Meghan Sullivan z Uniwersytetu Notre Dame, podkreślali autentyczność podejścia korporacji. Anthropic zdaje się traktować swoje modele nie tylko jako narzędzia do przetwarzania danych, ale jako byty wymagające specyficznego „wychowania” moralnego. Nie jest to zresztą odosobniony przypadek w branży – podobna narracja, pełna metafizycznych porównań, towarzyszy często wypowiedziom Sama Altmana z OpenAI, który wielokrotnie odwoływał się do quasi-religijnych metafor przy opisywaniu rozwoju zaawansowanej inteligencji.

Krytyczne spojrzenie na „boską” inteligencję

Pamiętajmy też, że choć włączanie etyków i teologów w proces tworzenia AI może wydawać się krokiem w stronę odpowiedzialności, rodzi ono również pytania o merytoryczne podstawy takich konsultacji. Czy modelowanie zachowań AI na podstawie konkretnych doktryn religijnych jest uniwersalne? Anthropic, wybierając akurat tę grupę doradczą, wchodzi na grunt, gdzie granica między obiektywnym bezpieczeństwem technologicznym a subiektywnym światopoglądem staje się wyjątkowo cienka. To podejście sugeruje, że w Dolinie Krzemowej budowa AGI przestała być jedynie wyzwaniem inżynieryjnym, a stała się ambicją stworzenia „magicznej inteligencji”, co wymaga od dziennikarzy i obserwatorów szczególnej czujności wobec nadawania algorytmom cech ludzkich lub nadprzyrodzonych.