Manifest OpenAI dla nowej ery: fundusze bogactwa narodowego i podatki od robotów
W miarę jak rządy na całym świecie próbują oszacować ekonomiczne wstrząsy wywołane przez sztuczną inteligencję, OpenAI wychodzi przed szereg z autorskim manifestem politycznym. Dokument kreśli wizję „ery inteligencji”, w której tradycyjne modele pracy i kapitału ulegają całkowitemu przedefiniowaniu. Propozycje giganta z Doliny Krzemowej, wycenianego na 852 miliardy dolarów, stanowią próbę znalezienia balansu między ochroną socjalną a twardym, rynkowym modelem wzrostu.
Podatki od kapitału zamiast od pracy
Kluczowym elementem strategii OpenAI jest przesunięcie ciężaru fiskalnego. Firma ostrzega, że gwałtowny rozwój AI może wydrążyć bazę podatkową opartą na dochodach z pracy, co zagrozi finansowaniu systemów zabezpieczeń społecznych, takich jak amerykański Social Security czy Medicare. Gdy zyski korporacyjne będą rosły kosztem zapotrzebowania na ludzką pracę, tradycyjne podatki od wynagrodzeń przestaną wystarczać.
Rozwiązaniem ma być zwiększone opodatkowanie zysków kapitałowych oraz – co ciekawe – powrót do idei „podatku od robotów”, swego czasu promowanej przez Billa Gatesa. Mechanizm ten zakładałby, że systemy automatyzujące pracę odprowadzałyby daniny równe tym, które płaciliby zastąpieni przez nie pracownicy. To ryzykowny ruch wizerunkowy, biorąc pod uwagę, że wielu inwestorów technologicznych aktywnie wspiera politykę niskich podatków korporacyjnych.
Publiczne bogactwo i czterodniowy tydzień pracy
Jedną z najbardziej radykalnych propozycji jest utworzenie Publicznego Funduszu Bogactwa (Public Wealth Fund). Miałby on zapewniać obywatelom bezpośrednie udziały w infrastrukturze i firmach sektora AI, nawet jeśli sami nie inwestują na giełdzie. Dywidendy z tego tytułu trafiałyby bezpośrednio do kieszeni Amerykanów, co ma być odpowiedzią na rosnące nierówności majątkowe napędzane przez technologię.
OpenAI postuluje również skrócenie tygodnia pracy do czterech dni przy zachowaniu dotychczasowego wynagrodzenia. Firma sugeruje przy tym, że to na pracodawcach, a nie na państwie, powinna spoczywać większa odpowiedzialność za dobrostan pracowników, w tym zwiększone dopłaty do opieki zdrowotnej i emerytalnej. Krytycy zauważają jednak istotną lukę w tym rozumowaniu: w modelu opartym na dopłatach od pracodawcy osoby trwale wyparte z rynku pracy przez automatyzację natychmiast tracą dostęp do tych świadczeń.
Pragmatyzm w cieniu polityki
Publikacja manifestu zbiega się w czasie z intensywnymi działaniami lobbingowymi w Waszyngtonie. Greg Brockman, współzałożyciel OpenAI, oraz inni liderzy branży wpłacają setki milionów dolarów na komitety polityczne, licząc na wprowadzenie łagodnych regulacji. Proponując jednocześnie wzmocnienie siatki bezpieczeństwa i subsydia na rozbudowę centrów danych czy infrastruktury energetycznej, OpenAI stara się ustawić w pozycji lidera, który łączy interesy Doliny Krzemowej z potrzebami społecznymi.
Choć korzenie OpenAI sięgają organizacji non-profit, obecny status firmy jako potężnego gracza nastawionego na zysk budzi pytania o realną motywację tych propozycji. Czy to szczera troska o nową umowę społeczną na wzór New Deal, czy może zręczna próba ucieczki przed bardziej restrykcyjnymi regulacjami, które mogłyby zahamować marsz ku superinteligencji? Odpowiedź na to pytanie ukształtuje krajobraz gospodarczy nadchodzących dekad.
