Awans za logowanie do AI. Accenture stawia ultimatum, pracownicy mówią o „generatorach cyfrowych śmieci”
Wewnętrzna notatka, do której dotarł „Financial Times”, nie pozostawia złudzeń kadrze zarządzającej Accenture. Korzystanie z kluczowych narzędzi AI ma być od teraz „widocznym wkładem w dyskusje o talentach”. W praktyce oznacza to, że firma rozpoczęła w tym miesiącu monitorowanie cotygodniowych logowań starszych stażem pracowników do platformy „AI Refinery” i innych systemów generatywnej sztucznej inteligencji. Ci, którzy marzą o awansie na wyższe szczeble przywódcze, muszą wykazać się „regularną adopcją” technologii.
Bunt przeciwko „zepsutym generatorom”
Decyzja o ścisłym monitorowaniu aktywności cyfrowej spotkała się z wewnętrznym oporem, który wykracza poza zwykłą niechęć do zmian. Pracownicy zaznajomieni ze sprawą, cytowani przez źródła, podważają samą użyteczność forsowanych rozwiązań. Niektóre z narzędzi, które mają rzekomo zamieniać surową technologię w „użyteczne rozwiązania biznesowe”, zostały przez część załogi określone mianem „broken slop generators” – co można tłumaczyć jako zepsute generatory niskiej jakości treści czy wręcz cyfrowych śmieci. Jeden z informatorów zadeklarował wprost: gdyby nowe zasady objęły go bezpośrednio, natychmiast złożyłby wypowiedzenie.
Sytuacja w Accenture obnaża szerszy paradoks branży doradczej. Firmy, które zarabiają na sprzedawaniu klientom wizji cyfrowej transformacji i rewolucji AI, same mają ogromne trudności z wdrożeniem tych procesów we własnych strukturach. Przedstawiciele tzw. Wielkiej Czwórki potwierdzają anonimowo, że przekonanie starszych partnerów i menedżerów do zmiany nawyków jest zadaniem karkołomnym. W przeciwieństwie do młodszych stażem konsultantów, kadra seniorska jest często przywiązana do tradycyjnych metod pracy i sceptyczna wobec technologicznych nowinek, nawet jeśli to te nowinki stanowią trzon obecnej oferty firmy.
Ultimatum prezeski a presja giełdowa
Julie Sweet, CEO Accenture, stawia sprawę jasno: pracownicy, którzy nie zaadaptują się do wymagań ery sztucznej inteligencji, będą musieli odejść. Firma, zatrudniająca globalnie blisko 800 tysięcy osób, chwali się przeszkoleniem 550 tysięcy z nich w zakresie generatywnej AI, określając swoją załogę mianem „reinventors” (wynalazców na nowo). Ta retoryka jest częścią szeroko zakrojonej reorganizacji, w ramach której w zeszłym miesiącu przejęto londyński startup AI Faculty.
Za agresywną polityką wdrożeniową stoją twarde liczby i presja rynkowa, która w ostatnim czasie nie jest dla giganta łaskawa. W ciągu minionych 12 miesięcy kurs akcji Accenture spadł o 42 procent. Wycena rynkowa spółki stopniała z imponującego poziomu ponad 260 miliardów dolarów do około 137 miliardów obecnie. Zarząd szuka więc sposobów na udowodnienie inwestorom, że firma nie tylko sprzedaje AI, ale sama nią oddycha.
Warto odnotować, że polityka śledzenia logowań nie jest uniwersalna. Ze względu na lokalne przepisy prawa pracy i regulacje dotyczące prywatności, z monitoringu wyłączeni są pracownicy w 12 krajach europejskich. Zasady te nie obejmują również osób realizujących kontrakty dla amerykańskiego rządu federalnego.
