LLM

Bielik v3 rzuca wyzwanie globalnym gigantom. Polski model AI w światowej czołówce

W świecie zdominowanym przez amerykańskie i chińskie korporacje technologiczne, polscy inżynierowie z Fundacji SpeakLeash udowodnili, że efektywność modelu nie musi wynikać wyłącznie z gigantycznej skali obliczeniowej. Bielik v3, najnowsza wersja dużego modelu językowego (LLM) z Polski, zajął czwarte miejsce na świecie w kategorii wielojęzycznych modeli bazowych w prestiżowym rankingu EuroEval. To osiągnięcie stawia rodzimą technologię w ścisłej elicie, ramię w ramię z najbardziej zaawansowanymi systemami sztucznej inteligencji.

Efektywność ponad rozmiar

Szczególną uwagę obserwatorów rynku przykuwa fakt, że Bielik dysponuje 11 miliardami parametrów. Choć wydaje się to dużą liczbą, w realiach AI jest to model stosunkowo kompaktowy. Mimo to, w testach porównawczych wersja instrukcyjna polskiego modelu zdołała wyprzedzić potężniejsze systemy, takie jak Llama 3.1 od Meta (8B), a także jednostki o znacznie większym zapleczu, jak Nemotron (30B) czy OLMo (32B). Gdyby z rankingu wykluczyć modele dedykowane wyłącznie do wnioskowania, Bielik v3 plasowałby się na wysokim, 18. miejscu na świecie.

Sebastian Kondracki, jeden z liderów SpeakLeash, podkreśla, że sukces ten jest wynikiem precyzyjnego trenowania na specyficznych zbiorach danych. Strategia ta pozwala na uzyskanie wysokiej jakości odpowiedzi przy niższym zapotrzebowaniu na moc obliczeniową, co ma kluczowe znaczenie dla komercyjnych i publicznych wdrożeń.

Suwerenność cyfrowa i mecenat biznesu

Rozwój Bielika nie jest jedynie projektem akademickim. To fundament pod budowę polskiej „suwerenności technologicznej”. Model jest udostępniany całkowicie bezpłatnie w formule open-source, co pozwala polskim przedsiębiorstwom i instytucjom na uniezależnienie się od zagranicznych dostawców usług chmurowych. Suwerenność ta jest rozumiana dosłownie – jako możliwość uruchomienia zaawansowanej sztucznej inteligencji na własnych serwerach, bez przesyłania wrażliwych danych poza granice kraju.

Projekt zyskał potężnych sojuszników. Strategiczne wsparcie zadeklarował Rafał Brzoska, a technologia Bielika zostanie wkrótce zintegrowana z aplikacją InPost Mobile. To bezprecedensowy krok, dzięki któremu miliony Polaków wezmą udział w akcji „Nakarm Bielika”, pomagając w trenowaniu systemów rozumiejących specyficzne polskie kody kulturowe, których nie znają globalne modele. Wsparcia inicjatywie udzielają również Google Cloud oraz podmioty powiązane z Sebastianem Kulczykiem, co tworzy unikalny ekosystem współpracy nauki z biznesem.

Więcej niż tekst: Sójka i Obywatel Bielik

Ambicje twórców wykraczają poza generowanie zdań. Równolegle powstaje Sójka – wyspecjalizowany, niewielki model mający pełnić funkcję cyfrowego strażnika. Jego zadaniem jest filtrowanie toksycznych treści, mowy nienawiści oraz zapobieganie nadużyciom. Jednocześnie trwają prace nad wariantami multimodalnymi, które pozwolą komputerom „zrozumieć” polskie obrazy i archiwalia, co do tej pory było piętą achillesową systemów trenowanych głównie na anglojęzycznych zasobach Internetu.

W polskim krajobrazie sztucznej inteligencji istotną rolę odgrywa także państwowy projekt PLLuM, koordynowany przez Ministerstwo Cyfryzacji. O ile Bielik dominuje w sferze otwartej i komercyjnej, o tyle PLLuM staje się sercem usług publicznych. Z początkiem 2026 roku asystenci oparci na tym modelu zaczęli wspierać użytkowników aplikacji mObywatel, a wkrótce mają przejąć powtarzalne obowiązki urzędników w systemach elektronicznego zarządzania dokumentacją. Polska ofensywa w dziedzinie sztucznej inteligencji nabiera tempa, udowadniając, że merytoryczne przygotowanie i jakość danych mogą skutecznie rywalizować z nieograniczonymi budżetami z Doliny Krzemowej.