Biznes

Azjatyckie tygrysy AI u progu nowej fazy: Rekordy Samsunga i widmo zwiększonej zmienności

Początek roku na rynkach azjatyckich upływa pod znakiem technologicznej dominacji. Inwestorzy, niesieni ubiegłoroczną falą wzrostów, kontynuują ofensywę, co wywindowało południowokoreański indeks Kospi na historyczne szczyty. Liderem optymizmu został Samsung Electronics Co., którego akcje osiągnęły rekordowe poziomy, a wtórują mu chińskie spółki technologiczne notowane w Hongkongu. Entuzjazm wokół przełomów w DeepSeek oraz zapowiedzi nowych debiutów giełdowych firm z sektora AI sprawił, że tamtejszy indeks zyskał w ostatnim czasie ponad 4%.

Sygnały przegrzania w cieniu rekordów

Mimo imponujących zielonych słupków, w kuluarach giełdowych coraz głośniej mówi się o selektywności i ostrożności. Po 47-procentowym wzroście indeksu MSCI Asia Pacific Information Technology w minionym roku, rynek wchodzi w fazę, którą analitycy określają jako „późny cykl”. Techniczny wskaźnik wykupienia sugeruje, że rajd może stać się bardziej chaotyczny, a zmienność – dotychczas trzymana w ryzach przez optymizm – zacznie odgrywać kluczową rolę w portfelach inwestycyjnych.

Homin Lee z Lombard Odier zwraca uwagę na istotną zmianę paradygmatu: bariery wzrostu dla AI przestają dotyczyć wyłącznie dostępności układów GPU czy specjalistycznych procesorów ASIC. Wąskie gardła pojawiają się w szerszym wymiarze operacyjnym i fizycznym, co wymusza na inwestorach zmianę stylu zarządzania kapitałem i rotację między sektorami.

Sprawdzian fundamentów

Kolejne dni będą kluczowe dla weryfikacji rynkowych nastrojów. Uwaga wszystkich graczy koncentruje się na czwartkowych, wstępnych wynikach kwartalnych Samsunga. To one pokażą, czy za giełdową euforią idą twarde dane finansowe, zdolne uzasadnić obecne wyceny. Jak zauważa Marvin Chen z Bloomberg Intelligence, bez solidnego wsparcia w zyskach (earnings), obecne wyceny spółek szybko staną się powodem do niepokoju zamiast dumy.

Atrakcyjność mimo ryzyka

Paradoksalnie, azjatyckie spółki technologiczne wciąż wydają się relatywnie tanie w porównaniu do swoich amerykańskich odpowiedników z Doliny Krzemowej. Dynamikę regionu podsyca dodatkowo kalendarz debiutów – chińskie startupy AI nie zwalniają tempa, a Baidu Inc. planuje wprowadzenie swojej jednostki chipowej na giełdę w Hongkongu. Choć historia uczy, że cykle hossy potrafią trwać znacznie dłużej, niż sugeruje to chłodna logika, rynek azjatycki wchodzi właśnie w fazę „wysokich zwrotów przy wysokim ryzyku”, gdzie margines błędu staje się coraz cieńszy.