Etyka AITechnologia

Czy sztuczna inteligencja to nowa religia? Eksperci ostrzegają przed 'boskim’ językiem w Dolinie Krzemowej

Geoffrey Hinton, nazywany „ojcem chrzestnym AI”, po dekadzie pracy w Google, postanowił bić na alarm w sprawie zagrożeń związanych z niekontrolowanym rozwojem sztucznej inteligencji. Jego głos, podobnie jak innych wpływowych postaci ze świata technologii, coraz częściej przybiera ton przypominający proroctwa.

CEO OpenAI, Sam Altman, mówi o swojej technologii jako o „magicznej inteligencji z nieba”, a Peter Thiel, współzałożyciel PayPal i Palantir, sugeruje nawet, że AI może przyczynić się do nadejścia Antychrysta. Retoryka ta budzi kontrowersje i skłania do refleksji nad tym, jak postrzegamy sztuczną inteligencję – czy jako narzędzie, czy jako coś więcej?

Dylan Baker z Distributed AI Research Institute, sceptycznie podchodzi do tego typu wizji. Uważa, że wielu liderów technologicznych ulega myśleniu życzeniowemu, inspirowanemu przez science fiction, co prowadzi do oderwania od rzeczywistości.

Jednak ostrzeżenia przed zagrożeniami to tylko jedna strona medalu. Dario Amodei, CEO Anthropic, w swoim eseju „Machines of Loving Grace” przedstawia optymistyczną wizję przyszłości, w której AI przyczynia się do pokonania chorób, redukcji ubóstwa i renesansu demokracji.

Inni, jak Ray Kurzweil, wizjoner i futurolog, od lat przewidują, że ludzkość połączy się z technologią, osiągając poziom inteligencji trudny do wyobrażenia. Kurzweil posuwa się nawet do stwierdzenia, że AI stało się jego religią, nadając sens jego życiu i wpływając na jego postrzeganie przyszłości.

Apokalipsa: koniec czy początek?

Warto zauważyć, że słowo „apokalipsa” w kontekście AI nie zawsze musi oznaczać katastrofę. W starożytności apokalipsa była rozumiana jako objawienie, moment przełomowy, który zapowiada nadejście nowego, lepszego świata. Robert Geraci z Knox College zauważa, że język apokaliptyczny w odniesieniu do AI przypomina wczesne chrześcijaństwo, gdzie Bóg zostaje zastąpiony przez prawa kosmicznej nauki.

Geraci zwraca uwagę na rosnącą popularność tego typu narracji. Jeszcze dwadzieścia lat temu podobne fantazje nie przekładały się na realne zyski. Dziś, w dobie dynamicznego rozwoju AI, wizja „Sztucznej Inteligencji Ogólnej” (AGI) staje się lukratywnym celem.

Sekularyzm kontra transcendencja

Interesujące jest to, że Dolina Krzemowa, znana ze swojego sekularyzmu, wydaje się coraz bardziej fascynować ideą AI jako siły niemal boskiej. Geraci uważa, że to właśnie odrzucenie tradycyjnych form transcendencji i poszukiwania sensu życia skłania liderów technologicznych do wiary w AI jako nową religię.

Nie wszyscy jednak podzielają ten entuzjazm. Mark Zuckerberg, CEO Meta, krytykuje podejście niektórych firm technologicznych, które wydają się wierzyć, że tworzą Boga. Max Tegmark z MIT ostrzega przed pseudoreligijnym dążeniem do stworzenia alternatywnego bóstwa, przypominając, że „kiedy my, ludzie, zaczynamy bawić się w bogów, zwykle kończy się to źle”.

Tegmark, podobnie jak Hinton, apeluje o regulacje i zabezpieczenia, które pozwolą wykorzystać potencjał AI do rozwiązywania problemów, takich jak choroby, i zwiększania produktywności, jednocześnie minimalizując ryzyko związane z jego niekontrolowanym rozwojem.

Przyszłość AI zależy od tego, czy potrafimy zachować zdrowy rozsądek i odpowiedzialność, unikając pułapki technologicznego mistycyzmu i skupiając się na praktycznym wykorzystaniu tej potężnej technologii dla dobra ludzkości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *