Programowanie

Eksplozja aplikacji w App Store. Czy „vibe coding” na zawsze zmieni rynek oprogramowania?

Powrót do gorączki z 2008 roku?

Dane opublikowane przez Sensor Tower oraz Wells Fargo Securities rzucają nowe światło na kondycję ekosystemu Apple. Po trzech latach stagnacji, w których liczba nowych debiutów w App Store utrzymywała się na niemal niezmiennym poziomie, rok 2025 przyniósł gwałtowne przełamanie trendu. Łączny roczny wzrost liczby aplikacji wyniósł 24 procent, jednak to grudniowy odczyt – wyższy o 60 procent w skali rok do roku – zelektryzował branżę.

Eksperci z funduszu a16z sugerują, że mamy do czynienia z momentem przełomowym, porównywalnym do roku 2008, kiedy premiera iPhone SDK otworzyła drzwi dla pierwszej fali deweloperów. Tym razem jednak barierą wejścia nie są już umiejętności techniczne, a jedynie kreatywność i odpowiedni prompt.

Agentyczne programowanie w służbie mas

Kluczem do zrozumienia tego fenomenu jest tzw. agentic coding lub potocznie „vibe coding”. Dzięki zaawansowanym asystentom AI proces tworzenia oprogramowania ewoluuje z żmudnego pisania linii kodu w stronę wysokopoziomowego zarządzania intencjami. Narzędzia te są w stanie samodzielnie projektować architekturę, pisać funkcjonalności i debugować błędy, co drastycznie skraca drogę od pomysłu do gotowego produktu w sklepie.

Choć korelacja między rozwojem AI a liczbą aplikacji wydaje się oczywista, analitycy zachowują niezbędny krytycyzm. Sam skok statystyczny nie jest ostatecznym dowodem na to, że za wszystkimi nowościami stoi wyłącznie sztuczna inteligencja. Możliwe, że mamy do czynienia ze splotem kilku czynników rynkowych, jednak intuicja podpowiada, że drastyczne obniżenie kosztów i czasu produkcji oprogramowania musi skutkować zalewem rynku nowymi propozycjami.

Wyzwanie dla jakości i kurateli

Nagły wzrost podaży stawia przed Apple nowe wyzwania. Jeśli bariera techniczna niemal znika, kluczowym problemem staje się utrzymanie jakości i użyteczności oferowanych narzędzi. Zalew prostych aplikacji generowanych przez AI może utrudnić użytkownikom dotarcie do naprawdę wartościowych treści. Z drugiej strony, nasycenie rynku nowymi ideami, które wcześniej pozostałyby w fazie projektowej z braku funduszy na deweloperów, może stać się nowym silnikiem innowacji w segmencie mobile.