Sztuczna inteligencja w kościołach: technologia jako szansa czy zagrożenie dla wiary?
Współczesne wyzwania, takie jak malejąca liczba duchownych oraz spadek identyfikacji z jakąkolwiek wspólnotą wyznaniową – w USA niemal 30% społeczeństwa deklaruje się jako osoby niezwiązane z religią – skłaniają Kościoły do poszukiwania nowych narzędzi. Sztuczna inteligencja, postrzegana przez niektóre środowiska jako obiecujące rozwiązanie, coraz częściej znajduje zastosowanie w praktykach religijnych.
AI w służbie duchowieństwa i wiernych
Według Grega Cootsonego z think tanku AI and Faith, religijne zastosowania sztucznej inteligencji dynamicznie zyskują na znaczeniu. Technologia ta wspiera duchownych w tworzeniu kazań, przygotowywaniu modlitw i materiałów do nabożeństw. Jednocześnie, wierni coraz częściej korzystają z aplikacji oferujących spersonalizowane modlitwy czy porady duchowe. Serwis Axios informuje o popularności chatbotów, które, wytrenowane na tekstach religijnych, służą milionom ludzi na całym świecie. Użytkownicy mogą w nich „rozmawiać” z botami imitującymi postaci takie jak Jezus, Maryja, Judasz, czy nawet z Biblią. Przykładem jest aplikacja Bible Chat, która odnotowała ponad 30 milionów pobrań. Istnieją również narzędzia generujące spersonalizowane modlitwy, umożliwiające (wirtualną) spowiedź czy doradzające w kwestiach życiowych decyzji.
Od ewangelicznej szansy po dezinformację
Sięganie po AI w kontekście religii, zdaniem profesora teologii Paula Scherza, może stanowić dla Kościoła „ewangeliczną szansę”, ale nie brakuje również głosów ostrzegających przed potencjalnymi zagrożeniami. Cootsona przestrzega przed „poważnym ryzykiem dezinformacji, stronniczości i duchowego lenistwa”, wynikającym z niewłaściwego użycia tej technologii. Istnieje obawa, że AI może osłabić tradycyjne praktyki, takie jak adoracja, rozmowy twarzą w twarz czy wspólne posiłki, które stanowią fundament wspólnot religijnych.
Etyczne dylematy i obawy
Krytycy zwracają uwagę, że sztuczna inteligencja nigdy nie jest źródłem neutralnym. Jest ona trenowana przez ludzi, co oznacza, że koduje w sobie ludzkie uprzedzenia i subiektywne perspektywy. W konsekwencji, AI może potęgować niesprawiedliwość, zniekształcać obraz całych społeczności religijnych czy językowych poprzez przekłamane dane. Etyczne wątpliwości budzą także kwestie bezpieczeństwa danych, transparentności algorytmów, nadzoru nad AI oraz koncentracji władzy w rękach elit technologicznych.
Pojawia się również ryzyko, że ludzie mogą ulec „pokusie traktowania sztucznej inteligencji jako czegoś quasi-boskiego”, co byłoby sprzeczne z fundamentalnymi założeniami większości systemów religijnych. Niemniej jednak, postęp technologiczny jest nieunikniony, a wycofanie się z wykorzystania AI nie wydaje się realną opcją. Kluczem pozostaje umiejętność mądrego i świadomego wdrażania tych narzędzi, aby służyły one rozwojowi duchowemu, a nie prowadziły do zafałszowań czy osłabienia autentycznych relacji z wiernymi i Bogiem.
