Prawo

Ugoda Anthropic za 1,5 miliarda dolarów: Pyrrusowe zwycięstwo dla autorów?

Na horyzoncie rysuje się wypłata dla około pół miliona pisarzy. Wszystko za sprawą rekordowej ugody na kwotę 1,5 miliarda dolarów, zawartej w wyniku pozwu zbiorowego przeciwko Anthropic. Choć suma robi wrażenie, a ugoda jest największą w historii amerykańskiego prawa autorskiego, trudno mówić o zwycięstwie autorów. To raczej kolejny triumf technologicznych gigantów, którzy za relatywnie niewielkie pieniądze zapewniają sobie dalszy dostęp do danych treningowych.

Firmy technologiczne prowadzą wyścig o dostęp do materiałów pisanych, które stanowią podstawę do trenowania ich modeli językowych (LLM). Te z kolei zasilają innowacyjne (choć budzące kontrowersje) produkty AI, takie jak ChatGPT i Claude. Paradoksalnie, to właśnie te produkty zagrażają branżom kreatywnym, generując treści, które często są co najwyżej mdłe i pozbawione oryginalności.

Im więcej danych „przetrawią” algorytmy, tym bardziej wyrafinowane stają się generowane przez nie treści. Po przeszukaniu niemal całego internetu, firmy dosłownie zaczynają cierpieć na brak nowych informacji. I tu pojawia się problem.

Anthropic, firma stojąca za Claude, dopuściła się procederu piractwa na masową skalę, nielegalnie pobierając miliony książek z tzw. „bibliotek cieni” i wykorzystując je do trenowania swojego modelu AI. Wspomniany pozew, Bartz v. Anthropic, jest jednym z wielu skierowanych przeciwko firmom takim jak Meta, Google, OpenAI i Midjourney. Sprawa dotyczy legalności wykorzystywania materiałów chronionych prawem autorskim do trenowania sztucznej inteligencji.

Jednak, jak podkreślają eksperci, pisarze nie otrzymują odszkodowania za to, że ich twórczość „karmiła” algorytmy AI. To raczej kosztowny – choć w kontekście zysków firmy, relatywnie niewielki – policzek dla Anthropic za to, że firma bezprawnie pobierała książki zamiast je kupować.

W czerwcu sędzia federalny William Alsup opowiedział się po stronie Anthropic, orzekając, że trenowanie AI na materiałach chronionych prawem autorskim jest legalne. Sędzia argumentował, że tego typu użycie jest na tyle „transformacyjne”, że chroni je doktryna dozwolonego użytku – wyjątek w prawie autorskim, który nie był aktualizowany od 1976 roku.

„Podobnie jak każdy czytelnik aspirujący do bycia pisarzem, LLM firmy Anthropic trenowały się na dziełach nie po to, by je kopiować lub zastępować, ale by pójść o krok dalej i stworzyć coś innego” – argumentował sędzia.

To właśnie piractwo, a nie samo trenowanie AI, skłoniło sędziego Alsupa do skierowania sprawy do procesu. Jednak dzięki ugodzie Anthropic, proces nie będzie konieczny.

„Dzisiejsza ugoda, jeśli zostanie zatwierdzona, rozwiąże pozostałe roszczenia powodów” – powiedziała Aparna Sridhar, zastępca głównego radcy prawnego w Anthropic, w oświadczeniu. „Pozostajemy zaangażowani w rozwój bezpiecznych systemów AI, które pomagają ludziom i organizacjom poszerzać ich możliwości, rozwijać odkrycia naukowe i rozwiązywać złożone problemy”.

W miarę jak kolejne sprawy dotyczące relacji między AI a dziełami chronionymi prawem autorskim trafiają do sądów, sędziowie będą mogli powoływać się na Bartz v. Anthropic jako precedens. Biorąc jednak pod uwagę konsekwencje tych decyzji, być może inny sędzia dojdzie do odmiennych wniosków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *