Praca

Sam Altman żegna programistów: rzewne podziękowania w cieniu masowych zwolnień

Branża technologiczna przypomina obecnie krajobraz po bitwie. Amazon redukuje 16 tysięcy etatów, Block zwalnia niemal połowę załogi, a Atlassian i Meta kontynuują brutalną optymalizację kosztów. Oficjalna narracja jest niemal zawsze taka sama: efektywność dzięki AI. W samym środku tego chaosu Sam Altman postanowił zdobyć się na chwilę refleksji, która zamiast uspokoić nastroje, jedynie dolała oliwy do ognia.

Wdzięczność w wersji retro

„Czuję ogromną wdzięczność wobec ludzi, którzy tworzyli niezwykle złożone oprogramowanie znak po znaku. Już teraz trudno zapamiętać, ile wysiłku to kosztowało. Dziękuję, że doprowadziliście nas do tego punktu” – napisał Altman w serwisie X. Post, który w teorii miał być uprzejmym gestem, w praktyce brzmi jak pożegnanie z technologiczną starożytnością. Problem polega na tym, że owo „znak po znaku” to wciąż codzienność tysięcy specjalistów, których przyszłość zawodowa stała się niepewna właśnie przez fundamenty, jakie OpenAI zbudowało na ich pracy.

Krytycy słusznie zauważają ironię sytuacji: firma Altmana wytrenowała swoje modele na gigantycznych zasobach kodu stworzonego tradycyjnymi metodami. Dziś te same narzędzia służą jako argument do cięcia etatów dla młodszych programistów i zamiany rzemiosła w zautomatyzowany proces. Dla wielu komentatorów wpis Altmana zrównał biegłość w programowaniu z umiejętnością obsługi telefonu z tarczą numeryczną – to relikt przeszłości, który był niezbędny, by dojść do smartfona, ale dziś jest jedynie ciekawostką.

Internet nie zostawia suchej nitki

Reakcja środowiska była natychmiastowa i pozbawiona złudzeń. Zamiast wzruszenia, w sieci pojawiła się fala sarkazmu i gorzkich memów. Komentatorzy określili wpis mianem „mowy pogrzebowej dla inżynierów oprogramowania” i ironizowali, że choć programiści mogą wkrótce trafić do „kopalni węgla”, przynajmniej mogą spać spokojnie, wiedząc, że miliarder z Doliny Krzemowej jest im wdzięczny.

Pojawiły się też głosy wytykające szefowi OpenAI całkowite oderwanie od rzeczywistości. Najcelniejsze komentarze sugerowały stworzenie nowej aplikacji: sztucznej inteligencji, która czytałaby posty miliarderów przed publikacją i ostrzegała ich, gdy brzmią skrajnie niespójnie z nastrojami społecznymi. Altman, promując wizję przyszłości bez klasycznego programowania, zdaje się zapominać, że to właśnie spójność i lojalność społeczności, którą teraz „żegna”, stanowiły o sile Doliny Krzemowej przez dekady.