LudzieSpołeczeństwo

Ambicje dynastyczne Elona Muska: OpenAI ujawnia plany przejęcia kontroli nad AGI przez dzieci miliardera

Wizje Elona Muska dotyczące przyszłości technologii od dawna balansują na granicy geniuszu i megalomanii, jednak najnowsze informacje udostępnione przez OpenAI nadają im znacznie bardziej osobisty wymiar. Ze ujawnionych doniesień wynika, że w początkowej fazie formowania się organizacji badawczej, Musk postrzegał rozwój ogólnej sztucznej inteligencji (AGI) nie tylko jako projekt naukowy, ale jako fundament pod budowę swoistej dynastii. Miliarder miał proponować mechanizm sukcesji, w ramach którego absolutna kontrola nad systemami przewyższającymi ludzką inteligencję przechodziłaby w ręce jego dzieci.

Marsjański budżet i władza absolutna

Według relacji OpenAI, fantazje Muska o władzy były ekstremalne już dekadę temu. Miliarder miał forsować agresywną strategię finansową, dążąc do zgromadzenia 80 miliardów dolarów w fazie założycielskiej firmy. Cel był jasny, choć niezwiązany bezpośrednio z samą inżynierią oprogramowania: pieniądze te miały sfinansować budowę samowystarczalnego miasta na Marsie. Musk wykorzystywał tę wizję jako nadrzędne uzasadnienie dla swoich roszczeń do pakietu większościowego w OpenAI. Argumentował, że tylko pełna kontrola pozwoli mu na realizację tego międzyplanetarnego planu, traktując rodzącą się technologię AI jako środek do celu, a nie cel sam w sobie.

Największą konsternację wśród ówczesnych współpracowników wywołała jednak kwestia dziedziczenia władzy. Podczas dyskusji o zabezpieczeniach i przyszłości projektu, Musk niespodziewanie zasugerował, że w przypadku jego śmierci lub ustąpienia, stery nad AGI powinny przejąć jego dzieci. Traktowanie technologii o potencjale zdolnym przebudować cywilizację na równi z prywatnym majątkiem ziemskim czy pakietem akcji stało w jaskrawej sprzeczności z deklarowaną misją „bezpiecznej AI dla ludzkości”.

Eugenika w cyfrowym wydaniu

Propozycja przekazania kontroli nad superinteligencją potomstwu nie jest odizolowanym kaprysem, lecz logiczną konsekwencją specyficznego światopoglądu Muska. Miliarder, który według stanu na styczeń 2026 roku jest ojcem co najmniej czternaściorga dzieci, od lat publicznie lansuje tezy o zagrożeniu cywilizacji spadającym wskaźnikiem urodzeń. Jego apele, by osoby „wykształcone” i „inteligentne” posiadały jak najwięcej potomstwa, są często krytykowane przez ekspertów jako współczesna forma pronatalizmu o zabarwieniu eugenicznym, a nawet zbliżona do rasizmu naukowego.

W tej optyce AGI staje się ostatecznym narzędziem władzy, które powinno pozostać w rękach „odpowiednich” genów. Ujawnione przez OpenAI informacje sugerują, że konflikt między Muskiem a obecnym zarządem firmy to nie tylko spór biznesowy czy kwestia bezpieczeństwa modeli językowych. To fundamentalne zderzenie dwóch filozofii: jednej, która widzi w AI dobro wspólne (przynajmniej deklaratywnie), i drugiej, która postrzega ją jako dziedziczne berło w rękach technokratycznej arystokracji.