Proponowane dziesięcioletnie moratorium na regulacje AI w USA budzi poważne obawy
W amerykańskim Kongresie postępuje proces legislacyjny nad projektem ustawy, który może mieć daleko idące konsekwencje dla przyszłości regulacji sztucznej inteligencji w Stanach Zjednoczonych. Proponowane przez Republikanów w Senacie moratorium, przewidujące dziesięcioletni zakaz wprowadzania stanowych przepisów dotyczących AI, budzi głębokie zaniepokojenie w środowiskach technologicznych, prawniczych i politycznych.
Moratorium a stanowe regulacje
Obecnie, mimo braku kompleksowej ustawy federalnej regulującej sztuczną inteligencję – z wyjątkiem aktu Take It Down, kryminalizującego udostępnianie deepfake’ów bez zgody – poszczególne stany USA aktywnie wprowadzają własne przepisy. Dotyczą one między innymi wykorzystania deepfake’ów w kampaniach wyborczych czy przeciwdziałania dyskryminacji algorytmicznej w procesach rekrutacyjnych.
Jeśli jednak wersja ustawy forsowana przez Senat Partii Republikańskiej trafi na biurko prezydenta Trumpa, te stanowe regulacje mogą stać się bezprzedmiotowe. Wcześniej w tym miesiącu, Republikanie z Senackiej Komisji Handlu powiązali zgodność z moratorium z kluczowymi funduszami federalnymi przeznaczonymi na rozwój infrastruktury internetowej, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Skeptyczne głosy ze środowiska prawniczego i politycznego
Propozycja moratorium wywołała szeroki sprzeciw. Akademicy, pracownicy sektora technologicznego, grupy rzecznictwa czy nawet niektórzy ustawodawcy wyrażają swoje obawy. Wśród nich znajduje się zrzeszenie 40 prokuratorów generalnych, którzy w liście do Kongresu zaapelowali o odrzucenie moratorium. Jeff Jackson, prokurator generalny Karoliny Północnej, w wywiadzie dla CNN wyraził swoje zaniepokojenie, nazywając projekt „niezwykle szeroką nową zasadą, która miałaby kaskadowe, niezamierzone konsekwencje”.
Jackson podkreślił, że moratorium może de facto uchylić istniejące zabezpieczenia konsumentów i wyborców, które chronią ich przed nadużyciami AI. Co więcej, obawia się, że w perspektywie najbliższej dekady, w której sztuczna inteligencja będzie ewoluować w nieprzewidywalny sposób, brak możliwości obrony przed potencjalnymi nadużyciami może być „niezwykle niepokojący”.
Zaznaczył, że obecne, stanowe prawa dotyczące AI są relatywnie precyzyjne – zabraniają m.in. klonowania głosu czy twarzy bez zgody. To, co zdaniem Jacksona wydaje się racjonalnym zabezpieczeniem, może zostać unicestwione przez federalne moratorium. Przewiduje on, że sztuczna inteligencja może stać się „dezinformacją na sterydach”, a brak środków prawnych przeciwko deepfake’om stworzonym w celu oszukania wyborców jest niedopuszczalny.
Krytyka bezczynności Kongresu
Jackson wyraził głęboki sceptycyzm co do zdolności Kongresu do wprowadzenia kompleksowych zabezpieczeń federalnych w miejsce regulacji stanowych. Przypomniał historię niepowodzeń w obszarach takich jak internet, prywatność czy media społecznościowe, gdzie władza ustawodawcza również zaniedbywała odpowiednie regulacje. „Nie sądzę, że Kongres wprowadzi jakiekolwiek zabezpieczenia” – stwierdził, dodając, że jego zaufanie do ich działań w tym zakresie jest „bardzo niskie”.
Były kongresmen, który sam służył w parlamencie, otwarcie wskazał na fakt, że dziesiątki projektów ustaw dotyczących AI, które cieszyły się szerokim poparciem dwupartyjnym, nigdy nie zostały przegłosowane. Liderzy większości w Izbie Reprezentantów wprost deklarowali blokowanie wszelkich ustaw dotyczących sztucznej inteligencji. Tłumaczy się to złożonymi przyczynami, od nacisku potężnych lobbystów po obawy przed hamowaniem innowacji technologicznych.
Brak działania jako realna opcja
Argument, często podnoszony przez firmy technologiczne, że nadmierne regulacje mogą spowodować, iż USA pozostaną w tyle za konkurentami takimi jak Chiny, jest zdaniem Jacksona zasadny. Jednakże zestawienie tej obawy z perspektywą „dosłownie nic nierobienia przez następną dekadę” jest, jak to ujął, „poważnym zaniepokojeniem”. Istotny wybór nie leży między mozaiką stanowych regulacji a jednolitym systemem krajowym, ale – jak podkreślił Jackson – między umożliwieniem stanom budowania zabezpieczeń a całkowitą bezczynnością na najbliższe dziesięć lat.
W kontekście dynamicznego postępu AI i jej rosnącego wpływu na niemal każdy aspekt życia – od opieki zdrowotnej i egzekwowania prawa po relacje międzyludzkie i rekrutację – proponowane moratorium jawi się jako decyzja ryzykowna. Może ona pozostawić obywateli bez skutecznego parasola ochronnego w obliczu potencjalnych zagrożeń, takich jak utrata miejsc pracy czy rozprzestrzenianie dezinformacji.
