Strategia sztucznej inteligencji Trumpa: ekspansja ponad restrykcje w wyścigu z Chinami
Administracja Donalda Trumpa opublikowała długo oczekiwany Plan Działań w dziedzinie Sztucznej Inteligencji, który stanowi radykalną zmianę kursu w porównaniu z podejściem poprzedniego prezydenta Bidena. Zamiast skupiać się na łagodzeniu potencjalnych zagrożeń, nowy dokument kładzie nacisk na intensywną rozbudowę infrastruktury AI, redukcję obciążeń regulacyjnych dla firm technologicznych, wzmocnienie bezpieczeństwa narodowego oraz intensyfikację konkurencyjności z Chinami.
Konsekwencje tego strategicznego zwrotu mogą być odczuwalne w wielu sektorach gospodarki. Plan akcentuje budowę centrów danych jako priorytet, nawet kosztem federalnych gruntów czy utrzymywania zasilania w okresach szczytowego obciążenia sieci energetycznej. Wskazuje to na przyjęcie filozofii, w której postęp technologiczny jest najważniejszy.
Deregulacja i AI
Plan zakłada szeroko zakrojoną deregulację, która ma „uwolnić dobrobyt”. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów jest zamiar ograniczenia federalnego finansowania dla stanów, które wprowadzą własne regulacje dotyczące AI. Dokument idzie dalej, instruując Federalną Komisję Łączności (FCC), aby oceniła, czy stanowe przepisy AI nie kolidują z jej kompetencjami, co potencjalnie pozwoliłoby FCC na interwencję w regulacje dotyczące sektora radiowego, telewizyjnego i internetowego.
Na poziomie federalnym, Plan Działań w dziedzinie Sztucznej Inteligencji powierza Urzędowi Polityki Naukowej i Technologicznej zadanie zbierania opinii od przedsiębiorstw i społeczeństwa na temat istniejących barier regulacyjnych, które hamują innowacje w AI. Celem jest identyfikacja i usunięcie tych przeszkód przez odpowiednie agencje.
Infrastruktura i zasoby
Wezwanie Trumpa do deregulacji rozciąga się również na przyspieszenie budowy kluczowej infrastruktury AI, takiej jak centra danych czy zakłady produkujące półprzewodniki. Administracja argumentuje, że obowiązujące regulacje środowiskowe, w tym akty prawne dotyczące ochrony środowiska, czystego powietrza i czystej wody, spowalniają rozwój Ameryki w „wyścigu zbrojeń AI”.
Dlatego Plan Działań w dziedzinie Sztucznej Inteligencji kładzie nacisk na stabilizację amerykańskiej sieci energetycznej. Jednocześnie, administracja ma na celu opracowanie rozwiązań, które umożliwią dużym konsumentom energii, takim jak firmy AI, efektywne zarządzanie zużyciem prądu w krytycznych okresach. Warto zauważyć, że niektóre firmy, jak xAI czy Meta, były krytykowane za koncentrowanie zanieczyszczeń w wrażliwych społecznościach, na przykład poprzez emisje z gazowych turbin w centrach danych.
Plan przewiduje ułatwienia w procesach wydawania pozwoleń oraz rozszerzone wykorzystanie programów przyspieszających budowę infrastruktury AI, zwłaszcza na gruntach federalnych, obejmujących parki narodowe, obszary chronione i bazy wojskowe. W kontekście rywalizacji z Chinami, strategia przewiduje również blokowanie dostępu do zagranicznych technologii i wzmocnienie ochrony, aby „nieprzyjazne technologie”, takie jak chińskie układy scalone, nie trafiały do amerykańskiego łańcucha dostaw.
„Wojna Trumpa z uprzedzoną AI”
Jednym z wyróżniających się punktów Planu Działań w dziedzinie Sztucznej Inteligencji jest skupienie się na ochronie wolności słowa i „amerykańskich wartości”. Zakłada to usunięcie odniesień do dezinformacji, DEI (Diversity, Equity, and Inclusion) oraz zmian klimatycznych z federalnych ram oceny ryzyka.
W dokumencie czytamy: „Kluczowe jest, aby systemy te były budowane od podstaw z myślą o wolności słowa i wyrażania opinii, a polityka rządu USA nie zakłócała tego celu. Musimy zapewnić, że wolność słowa rozkwitnie w erze AI i że sztuczna inteligencja pozyskiwana przez rząd federalny będzie obiektywnie odzwierciedlać prawdę, a nie programy inżynierii społecznej”.
Pomimo deklarowanych intencji, plan ma potencjał, by faktycznie wpłynąć na wolność słowa. Jednym z zaleceń jest aktualizacja federalnych wytycznych dotyczących zamówień publicznych, aby rząd zawierał kontrakty tylko z twórcami dużych modeli językowych, którzy „zapewnią, że ich systemy są obiektywne i wolne od tendencji ideologicznych”. To sformułowanie jest zbieżne z doniesieniami „The Wall Street Journal” na temat nadchodzącego rozporządzenia wykonawczego Trumpa.
Problem polega na tym, że osiągnięcie obiektywności jest trudne, a rząd nie zdefiniował jeszcze, w jaki sposób zamierza oceniać modele pod kątem neutralności. „Jedynym sposobem na bycie neutralnym byłoby dosłowne nieangażowanie się” – komentuje Rumman Chowdhury, ekspertka w dziedzinie danych i CEO non-profit Humane Intelligence.
Firmy takie jak Anthropic, xAI, Google i OpenAI już zabezpieczyły rządowe kontrakty o wartości do 200 milionów dolarów każdy, aby wspomóc integrację aplikacji AI w Departamencie Obrony. Implikacje polityki Trumpa i jego nadchodzącego rozporządzenia wykonawczego mogą być dalekosiężne.
Eugene Volokh, amerykański prawnik specjalizujący się w kwestiach Pierwszej i Drugiej Poprawki, uważa, że „zlecenie, które mówi 'nie będziemy prowadzić żadnych interesów, ani w zakresie modeli AI, ani w inny sposób, z żadną firmą, która produkuje nie-neutralny model AI’, prawdopodobnie naruszałoby Pierwszą Poprawkę”. Z drugiej strony, „zlecenie, które mówi 'będziemy zawierać kontrakty tylko na zakup modeli, które są wystarczająco neutralne’ byłoby bardziej konstytucyjnie defensywne, choć oczywiście jego efektywne wdrożenie może być bardzo trudne (częściowo dlatego, że tak trudno jest wiedzieć, co jest 'neutralne’ w tych sytuacjach)”.
Bezpieczeństwo i rozwój AI
Plan Działań Trumpa w dziedzinie sztucznej inteligencji zawiera również zapisy mające uspokoić społeczność zajmującą się bezpieczeństwem AI. Obejmują one uruchomienie federalnego programu rozwoju technologicznego, który będzie badał interpretabilność AI, systemy kontroli AI oraz odporność na ataki. Plan nakłada również na agencje federalne, w tym Departament Obrony i Departament Energii, obowiązek organizowania hackathonów w celu testowania systemów AI pod kątem luk bezpieczeństwa.
Dokument uznaje także ryzyko, jakie systemy AI niosą dla cyberataków oraz rozwoju broni chemicznej i biologicznej. Plan wymaga od twórców modeli AI współpracy z agencjami federalnymi w celu oceny tych zagrożeń i ich potencjalnego wpływu na bezpieczeństwo narodowe. W porównaniu z rozporządzeniem wykonawczym Bidena, plan Trumpa kładzie mniejszy nacisk na obowiązek raportowania standardów bezpieczeństwa przez wiodących twórców modeli AI, co przez wiele firm technologicznych jest traktowane jako „uciążliwe zadanie”.
Rywalizacja z Chinami
Nie zaskakuje, że Trump przenosi swoją „wojnę z Chinami” na pole wyścigu AI. Znacząca część Planu Działań w dziedzinie Sztucznej Inteligencji skupia się na zapobieganiu dostępowi „zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego” do zaawansowanych technologii AI. Zgodnie z planem Trumpa, agencje federalne będą współpracować w celu gromadzenia danych wywiadowczych na temat zagranicznych projektów AI, które mogłyby zagrozić amerykańskiemu bezpieczeństwu narodowemu. Departament Handlu ma za zadanie oceniać chińskie modele AI pod kątem ich zgodności z narracją Komunistycznej Partii Chin i cenzurą. Grupy te będą również oceniać poziom adopcji AI wśród przeciwników Ameryki.
Bezpieczeństwo narodowe
Termin „bezpieczeństwo narodowe” został wymieniony aż 23 razy w Planie Działań – częściej niż „centra danych”, „miejsca pracy”, „nauka” i inne kluczowe terminy. Strategia bezpieczeństwa narodowego oparta jest na integracji AI z amerykańskim aparatem obronnym i wywiadowczym, a nawet na budowie centrów danych AI dla Departamentu Obrony, jednocześnie chroniąc się przed zagrożeniami zagranicznymi. Plan wzywa między innymi Departament Obrony i społeczność wywiadowczą do regularnej oceny, jak adopcja AI w USA wypada w porównaniu z rywalami takimi jak Chiny, oraz do oceny ryzyka stwarzanego zarówno przez krajowe, jak i wrogie systemy AI.
