PolitykaPrawo

Przyszłość sztucznej inteligencji w USA: Plan Trumpa a wyzwania prawne

W najnowszym rozdziale amerykańskiej strategii dotyczącej sztucznej inteligencji, administracja Donalda Trumpa zaprezentowała „Plan Działania”, mający na celu umocnienie dominacji USA w tej kluczowej dziedzinie. Deklarowane cele to między innymi przyspieszenie procesów wydawania pozwoleń na budowę centrów danych niezbędnych dla rozwoju AI, rozszerzenie eksportu amerykańskich technologii AI oraz, co szczególnie kontrowersyjne, eliminacja stronniczości ideologicznej z fundamentalnych modeli sztucznej inteligencji.

Prezydent Trump, ogłaszając plan podczas szczytu AI w Waszyngtonie, oświadczył, że rząd USA będzie współpracować wyłącznie z systemami AI „dążącymi do prawdy, sprawiedliwości i ścisłej bezstronności”. Projekt przewiduje również usuwanie barier prawnych, takich jak stanowe regulacje dotyczące AI, a także kwestie środowiskowe i prawa autorskie. Całość stanowi odwrócenie kursu od – w jego ocenie – nadmiernie protekcjonistycznych polityk AI poprzedniej administracji Joe Bidena.

Jednak szereg postanowień nowego planu, w tym przede wszystkim te dotyczące „wolnych od stronniczości ideologicznej” algorytmów, natyka się na silny sprzeciw i prawdopodobne wyzwania prawne. Eksperci prawa konstytucyjnego wskazują, że dyrektywy te mogą nie wytrzymać próby w sądach, zwłaszcza w kontekście Pierwszej Poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, gwarantującej wolność słowa.

Mark Lemley, profesor prawa technologicznego ze Stanford University, podkreśla, że każde zarządzenie wykonawcze usiłujące narzucić „neutralność” sztucznej inteligencji, świadczy o niezrozumieniu jej działania. Ostrzega również, że odmawianie deweloperom kontraktów rządowych na podstawie „uprzedzeń” obecnych w ich technologiach, może prowadzić do poważnych sporów konstytucyjnych. Podobne obawy wyraża prawniczka technologiczna Star Kashman, która, choć uznaje ideę bezstronnej AI za „słodką”, to w praktyce uważa ją za niemożliwą do osiągnięcia na obecnym etapie rozwoju. „Wszystkie systemy AI posiadają wrodzone uprzedzenia” – stwierdza Kashman.

Komplikację stanowi również fakt, że modele sztucznej inteligencji są szkolone na ogromnych zbiorach danych, często pochodzących z internetu i tworzonych przez ludzi. Skoro każdy człowiek posiada swoje własne uprzedzenia, nieuniknione jest, że odzwierciedlają się one także w modelach AI. W związku z tym, pojęcie „bezstronnego” algorytmu staje się niezwykle problematyczne. Pytanie, kto miałby określać standardy „prawdy” i „bezstronności” w kontekście danych treningowych i wyników działania AI, pozostaje otwarte i budzi poważne wątpliwości natury etycznej i filozoficznej.

Plan Trumpa, choć ambitny w swoich założeniach, zdaje się ignorować fundamentalne aspekty techniczne i filozoficzne działania sztucznej inteligencji, co może skutkować długotrwałymi sporami prawnymi i podważyć jego praktyczną realizację. Wzbudza również dyskusję na temat granic ingerencji państwa w rozwój technologii i definicji „uprzedzeń” w cyfrowym świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *