PolitykaPrawo

Czy Kongres zablokuje federalne regulacje AI na dekadę? Bitwa o przyszłość innowacji i bezpieczeństwa

W amerykańskim Kongresie rozgorzała zacięta debata nad propozycją, która może na dekadę zahamować lokalne regulacje dotyczące sztucznej inteligencji. Ten federalny projekt ustawy, forsowany przez senatora Teda Cruza z Teksasu i innych Republikanów, zmierza do włączenia do tzw. „megabillu” GOP przed istotnym terminem 4 lipca, co zrewolucjonizowałoby krajobraz prawny AI w Stanach Zjednoczonych.

Sojusznicy „lekkiego dotyku” i obrońcy innowacji

Wśród najgłośniejszych zwolenników tej inicjatywy znajdują się kluczowe postaci ze świata technologii, takie jak Sam Altman z OpenAI, Palmer Luckey z Andurila oraz Marc Andreessen z a16z. Ich głównym argumentem jest ryzyko, jakie niesie za sobą „mozaika” różnorodnych regulacji stanowych. W ich opinii, takie fragmentaryczne podejście mogłoby znacząco osłabić amerykańską innowacyjność w obliczu narastającej rywalizacji z Chinami, blokując rozwój i wdrażanie nowych technologii.

Falanga krytyków i obawy o bezpieczeństwo

Propozycja spotkała się z szerokim sprzeciwem. Wśród krytyków dominują Demokraci, ale także znacząca część Republikanów, CEO Anthropic Dario Amodei, a także związki zawodowe, organizacje non-profit zajmujące się bezpieczeństwem AI oraz rzecznicy praw konsumentów. Ostrzegają oni, że dziesięcioletnie moratorium na poziomie stanowym uniemożliwiłoby wprowadzanie lokalnych przepisów chroniących obywateli przed szkodliwym działaniem AI. Skutkowałoby to znacznym osłabieniem nadzoru i rozliczalności potężnych firm technologicznych, pozwalając im na operowanie w prawnej próżni.

W ubiegły piątek, grupa 17 republikańskich gubernatorów wystosowała list do lidera większości w Senacie, Johna Thune’a (notabene zwolennika „lekkiego podejścia” do regulacji AI) oraz Spikera Izby Reprezentantów Mike’a Johnsona. Wezwali w nim do wycofania tzw. „moratorium na AI” z projektu ustawy o uzgadnianiu budżetu. Mimo to, propozycja, którą do ustawy włączono już w maju, ma na celu zakazanie stanom egzekwowania jakichkolwiek przepisów regulujących modele i systemy AI przez dekadę. W praktyce, mogłoby to unieważnić już przyjęte regulacje, jak kalifornijska ustawa AB 2013, wymagająca ujawniania danych służących do szkolenia systemów AI, czy ustawa ELVIS z Tennessee, chroniąca muzyków przed sztucznymi imitacjami.

Finansowe manewry i konsekwencje dla stanów

Wprowadzenie moratorium do ustawy budżetowej wymagało kreatywnych zabiegów. Zgodnie z zasadami, przepisy w ustawach budżetowych muszą mieć bezpośredni wpływ fiskalny. Dlatego, senator Cruz w czerwcu zrewidował propozycję tak, aby zgodność z moratorium na AI stała się warunkiem otrzymywania przez stany funduszy z programu BEAD (Broadband Equity Access and Deployment) o wartości 42 miliardów dolarów. Kolejna rewizja Cruza, ogłoszona niedawno, rzekomo wiąże wymóg jedynie z nowymi 500 milionami dolarów w funduszach BEAD. Jednak, jak wskazuje dokładna analiza tekstu, język ustawy grozi również wstrzymaniem już przyznanych funduszy broadbandowych dla stanów, które nie zastosują się do moratorium. Senator Maria Cantwell (D-WA) skrytykowała to posunięcie, twierdząc, że zmusza ono stany do wyboru między rozbudową szerokopasmowego internetu a ochroną konsumentów przed zagrożeniami AI.

Co dalej? Scenariusze polityczne

Obecnie, zapis o moratorium utknął w martwym punkcie. Początkowa rewizja Cruza przeszła wstępną kontrolę proceduralną, co oznaczało włączenie moratorium do ostatecznego projektu. Jednakże, pojawiające się doniesienia z Punchbowl News i Bloomberga sugerują, że rozmowy zostały wznowione, a dyskusje nad brzmieniem moratorium wciąż trwają. Źródła bliskie TechCrunch informują, że Senat ma rozpocząć w tym tygodniu intensywną debatę nad poprawkami do budżetu, w tym nad tą, która miałaby usunąć moratorium na AI. Po niej nastąpi tzw. „vote-a-rama” – seria szybkich głosowań nad całym zestawem poprawek.

Branża kontra konsumenci: Kwestia „mozaiki” regulacji

Chris Lehane, globalny dyrektor ds. publicznych w OpenAI, oświadczył na LinkedInie, że „obecne podejście mozaikowe do regulowania AI nie działa i będzie się pogarszać”. Dodał, że ma to „poważne konsekwencje” dla USA w wyścigu o dominację nad Chinami w dziedzinie AI. Sam Altman z OpenAI wyraził podobne obawy, podkreślając, że choć adaptacyjne regulacje są potrzebne, to „mozaika” przepisów stanowych byłaby „prawdziwym bałaganem” i utrudniłaby świadczenie usług. Altman sceptycznie odniósł się również do zdolności polityków do szybkiego reagowania na dynamiczny rozwój AI.

Niemniej jednak, bliższe spojrzenie na istniejące prawa stanowe rysuje inny obraz. Większość dotychczasowych przepisów skupia się na ochronie konsumentów przed konkretnymi zagrożeniami, takimi jak deepfake’i, oszustwa, dyskryminacja czy naruszenia prywatności. Regulacje te koncentrują się na zastosowaniach AI w sektorach takich jak zatrudnienie, mieszkalnictwo, kredyty czy opieka zdrowotna, wprowadzając wymogi dotyczące ujawniania danych i zabezpieczenia przed algorytmicznymi uprzedzeniami.

„Argument o mozaice jest czymś, co słyszeliśmy od zawsze w kontekście rzecznictwa konsumenckiego” – skomentowała Emily Peterson-Cassin z grupy Demand Progress. „Faktem jest, że firmy zawsze dostosowują się do różnych regulacji stanowych. Najpotężniejsze firmy na świecie? Tak, one to potrafią zrobić.”

Prawdziwe intencje moratorium: Unikanie nadzoru?

Przeciwnicy i sceptycy zgodni są co do tego, że moratorium na AI nie dotyczy innowacji, lecz unikania nadzoru. Podczas gdy wiele stanów wprowadziło regulacje dotyczące AI, Kongres, znany z powolności, nie uchwalił dotąd żadnych federalnych przepisów w tej dziedzinie. „Gdyby rząd federalny chciał uchwalić solidne przepisy bezpieczeństwa AI, a następnie uniemożliwić stanom działanie w tej materii, byłbym pierwszym, który by się tym ekscytował” – powiedział Nathan Calvin z organizacji Encode. „Zamiast tego, moratorium odbiera wszelki wpływ i możliwość zmuszenia firm AI do negocjacji.”

Jednym z najgłośniejszych krytyków jest Dario Amodei, CEO Anthropic, który w artykule dla The New York Times nazwał dziesięcioletnie moratorium „zbyt tępym narzędziem”. Stwierdził: „AI rozwija się zawrotnie szybko; te systemy mogą fundamentalnie zmienić świat w ciągu dwóch lat; za 10 lat wszystko jest możliwe. Bez jasnego planu federalnej odpowiedzi, moratorium dałoby nam najgorsze z obu światów – brak możliwości działania dla stanów i brak krajowej polityki jako zabezpieczenia.”

Między prawami stanów a potrzebą regulacji

Sprzeciw nie ogranicza się tylko do Demokratów. Znaczący opór wobec moratorium na AI wyrażają także Republikanie, którzy argumentują, że propozycja ta narusza tradycyjne republikańskie poparcie dla praw stanowych, mimo że została opracowana przez prominentnych Republikanów, takich jak Cruz. Senator Josh Hawley (R-MO) wyraża obawy dotyczące praw stanów i współpracuje z Demokratami, aby usunąć moratorium z projektu ustawy. Senator Marsha Blackburn (R-TN) również skrytykowała przepis, twierdząc, że stany muszą chronić swoich obywateli i przemysł kreatywny przed zagrożeniami AI. Reprezentantka Marjorie Taylor Greene (R-GA) posunęła się nawet do stwierdzenia, że sprzeciwi się całemu budżetowi, jeśli moratorium pozostanie w ustawie.

Mimo to, Republikanie tacy jak Cruz i lider większości w Senacie John Thune opowiadają się za „lekkim dotykiem” w zarządzaniu AI. Cruz w oświadczeniu stwierdził, że „każdy Amerykanin zasługuje na głos w kształtowaniu przyszłości”. Jednak niedawne badanie Pew Research Center wykazało, że większość Amerykanów pragnie więcej regulacji w dziedzinie AI. Około 60% dorosłych Amerykanów i 56% ekspertów AI obawia się, że rząd USA nie pójdzie wystarczająco daleko w regulowaniu AI, bardziej niż tego, że pójdzie za daleko. Amerykanie również w dużej mierze nie ufają, że rząd skutecznie ureguluje AI i są sceptyczni wobec wysiłków branżowych w zakresie odpowiedzialnej AI.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *