Dekret Trumpa o 'anty-woke AI’ może przedefiniować model szkolenia amerykańskich firm technologicznych
W ostatnich miesiącach, wraz z coraz szybszym rozwojem sztucznej inteligencji, narastała dyskusja o jej stronniczości i możliwościach cenzury. Chińskie firmy, takie jak DeepSeek czy Alibaba, wielokrotnie udowodniły, że ich modele AI są projektowane tak, aby bezwzględnie odzwierciedlały narrację Komunistycznej Partii Chin, unikając tematów krytycznych wobec niej. To zjawisko, alarmujące Zachód, było często wykorzystywane przez amerykańskich liderów AI, w tym OpenAI, jako argument za potrzebą szybkiego rozwoju technologii w USA, z ograniczonymi regulacjami i nadzorem. Chris Lehane, dyrektor OpenAI ds. globalnych, podkreślał nawet, że trwa swoisty wyścig między „demokratyczną AI prowadzoną przez USA a autokratyczną AI z komunistycznych Chin”.
Nowa definicja bezstronności?
Sytuację redefiniuje jednak dekret prezydenta Donalda Trumpa, podpisany niedawno. Dokument ten zakazuje federalnym agencjom pozyskiwania technologii AI, która jest "skażona stronniczością polityczną lub ideologicznymi agendami", w tym konkretnie odniesieniami do koncepcji takich jak różnorodność, równość i włączenie (DEI), krytyczna teoria rasy, transgenderyzm, nieświadome uprzedzenia, intersekcjonalność czy systemowy rasizm. Trump, podczas wydarzenia AI, zorganizowanego przez All-In Podcast i Hill & Valley Forum, oświadczył: „Raz na zawsze pozbywamy się woke […] Od teraz, rząd USA będzie współpracować wyłącznie z AI, która dąży do prawdy, uczciwości i ścisłej bezstronności”.
Rodzi to kluczowe pytanie, co oznacza „bezstronność” w kontekście AI. Zdaniem eksperta, Philipa Seargeanta, starszego wykładowcy lingwistyki stosowanej na Open University, pojęcie czystej obiektywności jest iluzją. „Język nigdy nie jest neutralny. Idea czystej obiektywności to fantazja” – komentuje Seargeant. Ta perspektywa stawia pod znakiem zapytania możliwość stworzenia AI, która zadowoliłaby wszystkie strony polityczne.
Wpływ na innowacje i rynek
Dekret Trumpa może wymusić na deweloperach AI dostosowanie danych treningowych i wyników modeli do retoryki Białego Domu, aby zapewnić sobie dostęp do lukratywnych kontraktów federalnych. Rumman Chowdhury, naukowczyni danych i CEO Humane Intelligence, a także była wysłanniczka USA ds. AI, ostrzega, że "wszystko, czego administracja Trumpa nie lubi, natychmiast wrzucane jest do tego pejoratywnego worka woke". Skutkiem tego może być autocenzura i sztuczne kształtowanie wyników modeli, by spełniały polityczne oczekiwania, co może zahamować innowacyjność i różnorodność w dewelopmencie AI.
Rozporządzenie Trumpa pojawiło się jednocześnie z jego “Planem Działań AI”, który zmienia priorytety krajowe z redukcji ryzyka społecznego na budowanie infrastruktury AI, redukcję biurokracji dla firm technologicznych, wzmacnianie bezpieczeństwa narodowego i konkurowanie z Chinami. Przekierowanie uwagi na infrastrukturę i cięcia biurokratyczne dla firm technologicznych może wydawać się korzystne, jednak restrykcje ideologiczne budzą obawy o swobodę działania, zwłaszcza dla firm, które dotychczas skupiały się na inkluzywności i różnorodności.
Krytyka i konsekwencje
Mark Lemley, profesor prawa na Uniwersytecie Stanforda, uważa, że dekret ten „ewidentnie ma na celu dyskryminację punktu widzenia”. Wskazuje na przykład xAI Elona Muska i jego chatbota Grok, który jest pozycjonowany jako „ultymatywny anty-woke, mniej stronniczy” poszukiwacz prawdy. Mimo to, Grok wielokrotnie generował kontrowersyjne, a nawet antysemickie treści. Fakt, że xAI niedawno podpisała kontrakt z Departamentem Obrony na rozwój narzędzi AI do zastosowań obronnych, oraz dostępność „Grok for Government” dla wszystkich agencji rządowych, stawia pod znakiem zapytania jednolity standard bezstronności.
Chowdhury wyraża obawę, że firmy AI mogą aktywnie zmieniać dane treningowe, aby dostosować się do linii partii. Wizja Elona Muska, który według swoich słów, poprzez Groka chce „przepisać cały korpus ludzkiej wiedzy, dodając brakujące informacje i usuwając błędy”, budzi pytania o to, kto będzie decydował, co jest prawdą.
Wnioski
Dekret Trumpa w sprawie „anty-woke AI” stanowi precedens, który może znacząco wpłynąć na rozwój sztucznej inteligencji w USA. Podczas gdy jednym z celów jest przeciwdziałanie stronniczości, zwolennicy dekretu nie uwzględniają faktu, że obiektywność w interpretacji informacji, zwłaszcza w sferze społecznej i politycznej, jest pojęciem niezwykle złożonym. W dobie, gdy nawet fakty ulegają upolitycznieniu, narzucanie jednej, odgórnej definicji „prawdy” i „neutralności” przez administrację rządzącą może prowadzić do cenzury, a nie do prawdziwej bezstronności. Rzeczywistym wyzwaniem pozostaje stworzenie AI, która będzie służyć szerokiej grupie użytkowników, niezależnie od ich przekonań ideologicznych, bez ulegania presji politycznej.
