EnergetykaPolityka

Batalia o energię w USA: Czy ustawa Trumpa zagrozi dominacji AI?

Stany Zjednoczone stoją przed dylematem energetycznym o bezprecedensowej skali. W obliczu rosnącego zapotrzebowania na energię, napędzanego w dużej mierze przez dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji i rozbudowę centrów danych, decyzje polityczne dotyczące polityki energetycznej nabierają kluczowego znaczenia. Ostatnio uchwalona ustawa, forsowana przez frakcję Republikanów i związana z byłym prezydentem Donaldem Trumpem, budzi poważne obawy ekspertów co do przyszłości amerykańskiego sektora energetycznego i, co za tym idzie, zdolności kraju do utrzymania pozycji lidera w globalnym wyścigu AI.

Priorytety legislacyjne a rzeczywistość energetyczna

„Jedna Wielka Piękna Ustawa” (One Big Beautiful Bill), jak określa ją Donald Trump, ma na celu przyspieszenie rozwoju energetyki opartej na gazie ziemnym i nowych elektrowniach jądrowych. Prezydent wielokrotnie podkreślał znaczenie dominacji energetycznej USA, jednak bariery regulacyjne i logistyczne sprawiają, że projekty te wymagają lat na realizację. Tymczasem wspomniana legislacja, przyjęta głosami Izby Reprezentantów, świadomie osłabia wsparcie dla szybciej i łatwiej realizowalnych projektów wiatrowych, słonecznych oraz magazynowania energii, które mogłyby zaspokoić palące potrzeby energetyczne olbrzymich centrów danych, zarządzanych przez gigantów technologicznych, tzw. hiperskalery.

Głównym mechanizmem tego osłabienia jest szybkie wycofanie ulg podatkowych dla czystych źródeł energii. Argumentacja Republikanów opiera się na wspieraniu paliw kopalnych oraz na sceptycyzmie Trumpa wobec niestabilności odnawialnych źródeł energii, ignorując rozwój technologii magazynowania, które w znacznym stopniu rozwiązują ten problem. Ponadto, cięcia ulg podatkowych mają służyć zbilansowaniu innych federalnych wydatków przewidzianych w ustawie.

Głos branży i konsekwencje

Reakcja branży czystej energii była przewidywalna. Abigail Ross Hopper, prezes Stowarzyszenia Przemysłu Energii Słonecznej, ostrzegła, że nowa ustawa doprowadzi do wzrostu rachunków za energię, zamknięcia zakładów produkcyjnych, utraty tysięcy miejsc pracy w budownictwie oraz osłabienia sieci energetycznej. W jej ocenie legislacja ta zagrozi globalnej konkurencyjności Ameryki, destabilizując jej przyszłość energetyczną i uniemożliwiając rywalizację z Chinami w dziedzinie technologii XXI wieku.

Z drugiej strony barykady stoją lobbyści paliw kopalnych, którzy otwarcie popierają nowe przepisy. Melissa Simpson z Western Energy Alliance nazwała ustawę „monumentalnym dziełem, które uwolni potrzebną nam energię”, szczególnie chwaląc zapisy promujące wydobycie ropy i gazu na gruntach publicznych oraz wstrzymanie „nadmiernego podatku od gazu ziemnego” związanego z emisjami.

Wyścig z czasem: terminowe ograniczenia

Przepisy ustawy przewidują stopniowe wycofywanie ulg podatkowych dla wszystkich projektów czystej energii, które nie zostaną oddane do użytku do końca 2027 roku, z wyjątkiem tych, których budowa rozpocznie się do czerwca 2026 roku. Pierwotna wersja Senatu dawała na rozpoczęcie budowy czas do końca 2027 roku, co stanowi subtelną, lecz znaczącą różnicę czasową dla deweloperów. Te restrykcyjne terminy oznaczają, że wiele planowanych projektów może nie zostać zrealizowanych. Prognozy S&P Global Commodity Insights wskazują, że w ciągu najbliższych 10 lat powstanie o około 20% mniej nowych projektów czystej energii w USA, co w kontekście ich dominującego udziału w nowej generacji mocy jest znaczące.

Ari Matusiak, dyrektor generalny organizacji Rewiring America, podkreśla, że ustawa nie tylko obciąży gospodarstwa domowe, ale także podważy pozycję kraju. Twierdzi, że Ameryka potrzebuje taniej i obfitej energii, aby konkurować globalnie, a obecne działania uczynią ją uboższą, mniej odporną i słabiej przygotowaną na zmiany. Odnawialne źródła energii stanowiły niemal 90% nowej mocy zainstalowanej w USA w ubiegłym roku, co podkreśla ich kluczową rolę.

Rosnące zapotrzebowanie na energię

Konsumpcja energii elektrycznej w USA, po dekadach stagnacji, ma wzrosnąć o 25% w latach 2023-2035 i o około 60% do 2050 roku. Głównym motorem tego wzrostu są hiperskalery, takie jak Amazon, Google i Microsoft, które tylko w 2025 roku planują zainwestować od 75 do 100 miliardów dolarów w budowę centrów danych. Dla porównania, cała kapitalizacja rynkowa giganta naftowego BP wynosi 80 miliardów dolarów. Planowane superskalaryczne centrum danych Meta w Luizjanie wymagałoby dwukrotnie więcej energii niż całe miasto Nowy Orlean.

John Ketchum, dyrektor generalny NextEra Energy, szacuje, że prognozowana produkcja gazu nie zaspokoi nawet 20% potrzeb centrów danych do 2030 roku. Pomimo rekordowej produkcji gazu łupkowego, turbiny do jego przetworzenia są drogie i brakuje ich na rynku z powodu problemów z łańcuchem dostaw. Ketchum pyta retorycznie: „Jeśli nie odnawialne źródła energii, to co zaspokoi pozostałe 80% zapotrzebowania?”

Mimo że ustawa nie „kaleczy” całkowicie czystej energii – wiele projektów wiatrowych i słonecznych o skali przemysłowej nadal będzie powstawać – to istotnie osłabia dostęp do ulg podatkowych i zwiększa koszty. Choć w ostatniej chwili usunięto pierwotny podatek akcyzowy na projekty czystej energii, który mógłby je całkowicie unicestwić, a także zachowano przenoszalność ulg podatkowych, nadal istnieją nowe zapisy dotyczące „zagranicznych podmiotów budzących obawy” (FEOC). Reguły FEOC, które w ustawie o redukcji inflacji dotyczyły tylko ulg podatkowych na pojazdy elektryczne, teraz obejmą wszystkie ulgi na czystą energię, co w praktyce ogranicza dostęp do materiałów z Chin. Niezależnie od starań USA o zwiększenie produkcji krajowej, wiele kluczowych materiałów pochodzi z Chin, a wszelkie opóźnienia mogą pogłębić dystans w globalnym wyścigu o dominację AI, podczas gdy Chiny dynamicznie rozwijają zarówno energetykę węglową, jak i odnawialną.

Wyścig z Chinami i wzrost kosztów

Chiny, choć wciąż w większym stopniu polegają na węglu niż USA, obecnie pozyskują około jedną trzecią swojej energii ze źródeł odnawialnych, w porównaniu do około 22% w USA. Co więcej, Chiny instalują obecnie więcej mocy słonecznej niż reszta świata razem wzięta. Spowolnienie w USA w budowie nowej infrastruktury energetycznej, niezależnie od jej rodzaju, może dać Chinom przewagę w wyścigu AI.

Dodatkowo, ustawa likwiduje szereg innych rozwiązań promujących czystą energię i efektywność energetyczną, w tym ulgi podatkowe na pojazdy elektryczne, domowe panele słoneczne i inne środki efektywności energetycznej. Administracja Trumpa zamierza również wycofać standardy efektywności energetycznej dla sprzętu AGD. Oznacza to, że gospodarstwa domowe będą musiały zmierzyć się z rosnącymi kosztami energii bez narzędzi, które mogłyby to złagodzić.

Koszty energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w USA wzrosły średnio o 13% od 2022 roku i prognozuje się ich dalszy wzrost, napędzany popytem ze strony centrów danych i wyższymi cenami gazu ziemnego w związku z nadchodzącymi projektami eksportu LNG.

Co dalej?

Sektor odnawialnych źródeł energii czeka teraz szalony wyścig o rozpoczęcie projektów przed upływem terminów ulg podatkowych. Im bardziej restrykcyjne terminy, tym większy pośpiech, choć ostatecznie mniej projektów zostanie zrealizowanych. Roman Kramarchuk z S&P Global zauważa, że branża zna takie schematy: „Zawsze jest pośpiech, aby dotrzymać terminów”.

W dążeniu do zwiększenia mocy z paliw kopalnych budowa nowych turbin gazowych zajmie około pięciu lat. W międzyczasie oznacza to zwiększone wykorzystanie istniejących elektrowni gazowych i przedłużanie działania elektrowni węglowych. Wartość ulgi podatkowej dla eksportu węgla została dodana do ustawy w ostatniej chwili. Do 2028 roku planowane było wyłączenie 50 gigawatów istniejącej mocy węglowej. Część tych elektrowni będzie musiała pozostać w eksploatacji dłużej, aby wypełnić lukę, jednak ich wiek wymaga znacznych inwestycji kapitałowych, co podnosi wątpliwości co do ich długoterminowej operacyjności.

Zakończenie ulg podatkowych nie oznacza końca odnawialnych źródeł energii. Projekty wiatrowe i słoneczne nadal będą powstawać, ale będą znacznie droższe. Podczas gdy regionalne przedsiębiorstwa użyteczności publicznej i mniejsi deweloperzy mogą zrezygnować z planowanych projektów, hiperskalery, dysponując większymi budżetami, prawdopodobnie będą w stanie pokryć wyższe koszty. Ostatecznie jednak, to konsumenci odczują wzrost kosztów energii elektrycznej i ogrzewania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *