Flora pozyskała 42 mln dolarów na reinwencję kreatywnego workflowu opartego na węzłach
Nowy paradygmat w cieniu gigantów
Rynek narzędzi do projektowania graficznego przechodzi fundamentalną zmianę. Podczas gdy Adobe, Figma czy Canva koncentrują się na implementacji funkcji generatywnej sztucznej inteligencji wewnątrz istniejących już struktur, startup Flora forsuje zupełnie inną wizję. Deweloperzy platformy wychodzą z założenia, że era AI wymaga nie tylko nowych funkcji, ale przede wszystkim nowego interfejsu i sposobu myślenia o procesie twórczym.
Sukces rundy serii A, prowadzonej przez Redpoint Ventures, w której zebrano 42 miliony dolarów (zwiększając całkowite finansowanie do 52 milionów), potwierdza, że rynek wierzy w podejście oparte na strukturze węzłowej (node-based). Wśród inwestorów znaleźli się m.in. CEO Vercel Guillermo Rauch oraz założyciel Twitcha Justin Kan, co tylko podkreśla technologiczny ciężar gatunkowy projektu.
Od piksela do przepływu pracy
Weber Wong, CEO i założyciel Flory, zauważa istotną lukę w obecnym oprogramowaniu. Według niego narzędzia typu Adobe zostały zaprojektowane do kontrolowania każdego pojedynczego piksela w celu stworzenia jednego elementu mediów na raz. W świecie modeli generatywnych, które potrafią natychmiastowo tworzyć całe kompozycje, rola projektanta przesuwa się w stronę nadzorowania całego procesu i iteracji pomysłów.
Flora pozwala użytkownikom mapować proces twórczy na nieliniowym płótnie. Wykorzystując grafy i węzły, projektanci mogą tworzyć różne warianty koncepcji przy użyciu promptów tekstowych, obrazów referencyjnych czy plików wideo. Każdy węzeł to kolejna iteracja, którą można dowolnie rozgałęziać i porównywać. To podejście sprawia, że praca nad skomplikowanymi zasobami staje się transparentna i łatwo odtwarzalna.
Ambicja wykraczająca poza niszowy rynek
Choć interfejsy oparte na węzłach kojarzą się zazwyczaj z zaawansowanym oprogramowaniem do efektów specjalnych czy programowania, Flora dąży do demokratyzacji tego rozwiązania. Alex Bard z Redpoint Ventures porównuje ambicje startupu do tego, co Figma zrobiła dla product designu – uczynienia złożonych procesów dostępnymi i kolaboracyjnymi dla szerszego grona odbiorców, od branży modowej po reklamę i branding.
Firma nie zamierza poprzestać na samym generowaniu obrazów. Nowe środki zostaną przeznaczone na rozbudowę działów sprzedaży enterprise oraz, co kluczowe, na wzbogacenie platformy o tradycyjne funkcje edycyjne. Celem jest stworzenie środowiska, w którym profesjonalista będzie mógł dokończyć projekt bez konieczności eksportowania plików do zewnętrznych programów. Obecnie z narzędzia korzystają już zespoły kreatywne w takich firmach jak Lionsgate, Pentagram czy Brex.
Wyzwania edukacyjne i rynkowa konkurencja
Mimo ogromnego entuzjazmu Wong przyznaje, że barierą wejścia wciąż pozostaje świadomość użytkowników. Dlatego Flora inwestuje w zespoły kreatywne, które bezpośrednio pomagają organizacjom wdrożyć nowy system pracy. Konkurencja nie śpi – przejęcie Weavy przez Figmę czy niedawne rundy finansowania Krea (83 mln dolarów) pokazują, że walka o miano „Photoshopa ery AI” dopiero się rozkręca. Flora ma jednak przewagę w postaci czystego, natywnego podejścia do modeli generatywnych, które nie jest obciążone bagażem technologicznym starszych aplikacji.
