GM wprowadza do samochodów asystenta AI napędzanego przez Google Gemini w 2026 r.
General Motors zapowiedział wdrożenie w samochodach asystenta konwersacyjnego opartego na modelu Google Gemini. Funkcja ma być dostępna od 2026 roku dla pojazdów marek GM wyposażonych w OnStar, a dystrybucję przewidziano przez Sklep Play jako aktualizację over‑the‑air dla aut od modelowego roku 2015 wzwyż.
Co zaoferuje asystent Gemini?
GM obiecuje, że nowy asystent będzie rozumiał naturalną mowę lepiej niż tradycyjne systemy rozpoznawania głosu. Ma pozwalać m.in. na dyktowanie i wysyłanie wiadomości, planowanie tras z dodatkowymi przystankami (stacje ładowania, ulubione kawiarnie), szybkie przygotowanie notatek czy sprawdzanie informacji z internetu — przykładowo historycznego kontekstu mijanego mostu. Asystent ma również odczytywać i wykorzystywać dane pojazdu: informować o przeglądach, sugerować trasy czy zdalnie aktywować klimatyzację przed wejściem do samochodu.
GM podkreśla, że rozwiązanie będzie działać w ramach istniejącego „Google built‑in” — czyli ekosystemu, który już zapewnia w samochodach dostęp do Google Assistant, Maps i aplikacji. Różnica ma polegać na jakości interpretacji języka i współpracy z kontekstem rozmów.
Technologia i strategia modelowania
W komunikatach firmy wyraźnie widać strategię dwóch etapów: najpierw integracja gotowego, dużego modelu (Gemini), a następnie rozwój własnego, dopasowanego modelu AI. GM planuje „wziąć model bazowy, nauczyć go specyfiki pojazdu i skondensować” tak, aby finalna wersja była zoptymalizowana do zadań związanych z autem. Firma nie wyklucza testów fundamentów modeli z innych dostawców — w rozmowach padły nazwiska takich firm jak OpenAI czy Anthropic.
Praktyczne konsekwencje tej strategii są dwie: lepsze rozumienie niuansów językowych i kontekstu konwersacji oraz konieczność integracji między chmurą a systemami wewnątrzpojazdowymi. Część obliczeń i dostęp do wiedzy z sieci prawdopodobnie będzie wymagać połączenia z chmurą, co niesie za sobą wyzwania dotyczące opóźnień, kosztów transmisji danych i bezpieczeństwa.
Prywatność i zaufanie — gdzie są granice?
W ogłoszeniu GM naciska na mechanizmy kontroli użytkownika: kierowca ma decydować, jakie informacje asystent może wykorzystywać, oraz ma mieć możliwość rezygnacji z gromadzenia danych. Firma deklaruje, że zebrane dane będą wykorzystywane wyłącznie do ulepszania produktu i nie będą sprzedawane w celach generowania przychodu. To istotne zapewnienie w świetle krytyki, która dotknęła GM za sprzedaż danych o ubezpieczeniach i lokalizacji kierowców.
Jednak deklaracje wymagają weryfikacji. Kluczowe pytania pozostają otwarte: jakie dane będą przetwarzane lokalnie, a jakie w chmurze; jak długo będą przechowywane; kto będzie miał do nich dostęp; i w jaki sposób GM zapewni audytowalność oraz zgodność z europejskimi i krajowymi regulacjami o ochronie danych. W odpowiedzi na poprzednie kontrowersje producent zatrudnił nowych ekspertów ds. prywatności, w tym menedżerkę z doświadczeniem w IBM, i zapowiada wdrożenie standardów zarządzania danymi — to krok we właściwym kierunku, ale niewystarczający bez przejrzystych polityk.
Konkurencja i kontekst rynkowy
GM nie jest pionierem w automatycznym wprowadzaniu dużych modeli do kokpitów. Konkurenci też integrują generatywne rozwiązania: Stellantis współpracuje z francuskim Mistralem, Mercedes decyduje się na ChatGPT, a Tesla stosuje Grok od xAI. Różnica GM polega na rozszerzeniu istniejącej współpracy z Google i wykorzystaniu wcześniejszych integracji Google Built‑in oraz Dialogflow do obsługi funkcji OnStar.
Jednocześnie niektóre ambitne zapowiedzi technologiczne GM, jak przebudowa architektury elektrycznej czy zaawansowane funkcje autonomiczne pozwalające kierowcy odrywać ręce od kierownicy i wzrok od drogi, firma przesunęła w czasie — te elementy mają pojawić się najwcześniej w 2028 roku. W praktyce więc asystent Gemini to pierwsze, szybko wdrażalne usprawnienie, które ma poprawić komfort użytkownika wcześniej niż cięższe zmiany systemowe.
Wnioski
Wprowadzenie Gemini do samochodów GM to logiczny, ale niepozbawiony ryzyka krok. Dla kierowców może oznaczać istotną poprawę interakcji głosowych i przydatne integracje z samochodem oraz siecią. Dla GM to szansa na zbudowanie własnego ekosystemu AI opartego na fine‑tuningu modeli bazowych. Kluczowe pozostaną transparentność wobec użytkowników i konkretne mechanizmy ochrony danych — bez nich inwestycja w AI może spotkać się z uzasadnionym sceptycyzmem klientów i regulatorów.
W najbliższych miesiącach warto obserwować, jak GM zrealizuje obietnice: jakie dokładnie informacje będą wykorzystywane przez asystenta, jak wyglądać będą opcje kontroli prywatności w praktycznym interfejsie oraz w jaki sposób firma zintegruje Gemini z lokalnymi systemami pojazdu bez kompromisów dla bezpieczeństwa i prywatności.
