Media

Creative Commons otwiera się na 'pay-to-crawl’. Czy wydawcy zmuszą AI do płacenia za treści?

Creative Commons, organizacja będąca filarem ruchu otwartej kultury, wydała ostrożne poparcie dla mechanizmów „pay-to-crawl”. To systemy, które miałyby zautomatyzować pobieranie opłat od firm technologicznych za wykorzystywanie treści internetowych do trenowania modeli sztucznej inteligencji. Stanowisko instytucji, znanej z promowania swobodnego dzielenia się twórczością, jest znaczącym sygnałem w debacie o ekonomii ery AI.

Stary układ przestał działać

Przez lata wydawcy godzili się na darmowe indeksowanie swoich stron przez roboty wyszukiwarek, ponieważ przekładało się to na ruch i kliknięcia, a w konsekwencji na przychody. Pojawienie się chatbotów AI, które serwują użytkownikom gotowe odpowiedzi, radykalnie zmieniło tę dynamikę. Użytkownicy coraz rzadziej przechodzą na stronę źródłową, co dla wielu wydawców i twórców oznacza katastrofalny spadek odwiedzin i przychodów.

Systemy „pay-to-crawl”, promowane między innymi przez firmę Cloudflare, mają być lekarstwem na ten problem. Idea jest prosta: boty firm AI musiałyby płacić za każdym razem, gdy pobierają dane z witryny w celu aktualizacji lub treningu swoich modeli. Mogłoby to stanowić ratunek zwłaszcza dla mniejszych graczy, którzy nie mają siły negocjacyjnej, by zawierać indywidualne, wielomilionowe umowy z gigantami technologicznymi, tak jak zrobili to Condé Nast, Axel Springer czy „The New York Times” w swoich porozumieniach z OpenAI, Amazonem i Metą.

Poparcie, ale z zastrzeżeniami

Poparcie Creative Commons nie jest jednak bezwarunkowe. Organizacja w swoim stanowisku zwraca uwagę na liczne zagrożenia. Wprowadzenie takich systemów na szeroką skalę może prowadzić do dalszej koncentracji władzy w sieci i tworzyć bariery dostępu dla podmiotów działających w interesie publicznym – naukowców, instytucji kultury, edukatorów czy organizacji non-profit. Istnieje realne ryzyko, że cenne zasoby wiedzy zostaną zamknięte za kolejnym murem płatności.

Aby uniknąć tego scenariusza, CC proponuje zestaw zasad dla odpowiedzialnego wdrożenia „pay-to-crawl”. Przede wszystkim, nie powinien to być domyślny standard dla całego internetu ani rozwiązanie narzucane odgórnie. Systemy muszą pozwalać nie tylko na całkowite blokowanie, ale też na ograniczanie liczby zapytań (tzw. throttling), a także gwarantować swobodny dostęp dla wspomnianych celów publicznych i badawczych. Kluczowe mają być też otwarte, interoperacyjne standardy, które zapobiegną monopolizacji rynku przez kilku dostawców technologii.

Szerszy ekosystem rozwiązań

Na rynku widać już wzmożony ruch. Poza Cloudflare, własne rozwiązania w tym obszarze buduje Microsoft, a także mniejsze startupy, takie jak ProRata.ai czy TollBit. Równolegle rozwija się inicjatywa RSL Collective, która stworzyła standard Really Simple Licensing (RSL). Określa on, które części witryny mogą być skanowane przez roboty, ale bez ich automatycznego blokowania. RSL zyskał już wsparcie firm takich jak Akamai i Fastly, a także samego Creative Commons, które widzi w nim część szerszego projektu „CC signals”, mającego na celu stworzenie narzędzi prawnych i technicznych dla ery AI.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *